Ciagi
matthew: Czesc.
| | 2 − n | |
Zad. Dany jest ciag (n) określony wzorem an = (−1)n |
| dla n = 1, 2 ,3 |
| | n2 | |
Wyznacz a
n−1
Zrobiłem tak:
| | 2 − (n−1) | | 2 − n+1 | | n − 1 − 2 | |
an−1 = (−1)n−1 |
| = −1 |
| = |
| = − 2 |
| | (n−1)2 | | n−1 | | n−1 | |
Może ktoś to sprawdzić ?
3 gru 16:15
Basia:
(−1)
n−1 nie musi = −1
np. dla n=3 (−1)
n−1 = (−1)
2=1
czyli
| | 3−n | |
an−1 = (−1)n−1 |
| |
| | (n−1)2 | |
dla n=1 a
n−1 nie istnieje bo:
1. n−1=0, a 0 nie może wystąpić w mianowniku
2. w ciągach a
1 jest pierwszym wyrazem, a wyraz a
0 nie istnieje
dla n=2 mamy
dla n=3 mamy
ale czy to nie chodziło przypadkiem o
a
n − 1 ?
| | 2−n | |
an − 1 = (−1)n |
| −1 = |
| | n2 | |
stąd
3 gru 16:25
Miś: Po pierwsze:
(−1)
n−1 nie jest równe −1
tylko (−1)
n * (−1)
−1 = (−1)
n * (−1)
Po drugie źle dzielisz
3 gru 16:27
Miś:
Basiu spójrz zadanie z wielokątem
28635
3 gru 16:32
matthew: Mam jeszcze jedno...
Zad 2
Przedstaw w postaci nieskracalnegoułamka zwykłego:
Zrobiłem w ten sposób:
| 14 − 3 * (32)2 | | 14 − 3 * 94 | |
| − 1 = |
| − 1= |
| 5 − 2 | | 3 | |
| | 14 − 274 | | 264 | |
= |
| − 1 = |
| − 1 = 264 * 3 − 1= |
| | 3 | | 3 | |
=
784−1 = 18
12
Tez nie wiem czy dobrze
3 gru 16:37
matthew: Ja wiem że (−1){n−1) nie jest rowne 0. Po prostu to skróciłem z mianownikiem n−1, ktory jest
do kwadratu...
Tam źle napisałem na początku... powinno być an−1
3 gru 16:44
matthew: mam wyznaczyć an−1 sorki
3 gru 16:46
ula: powinno być −264*3−1
3 gru 16:49
Miś:
| | 13 | | 19 | |
| − 1 = − |
| − 1 = − |
| |
| 3 | | 6 | | 6 | |
3 gru 16:51
matthew: Tzn, w ktorym miejscu popelnilem blad?
Dzieki za odpowiedzi
3 gru 16:52
matthew: Aha juz wiem gdzie...
3 gru 16:54
matthew: Może mi ktoś sprawdzić to zadanie?
treść jest taka:
Ile punktow ma okrąg o rownaniu x2 + (y−3)2 = 6 z prostą o równaniu 3x +y − 15 = 0
Zrobiłem tak:
okrąg :x2 + (y−3)2 = 6 ⇒ (x+0)2+(y−3)2=6 czyli S=(0;3)
prosta: 3x +y − 15 = 0 ⇒ y=−3x+15
Potem obliczam punkty przecięcia okręgu:
(x+0)2+(y−3)2=6
x2 + y2 − 6y +3=0
OX: x2 + 3=0
Δ= −4 * 3 = −12 wiec brak pkt przecięcia,
OY: y2 − 6y +3=0
Δ= (−6)2 − 4 * 3 = 24
√Δ = √24 = 2√6
x1= 3−√6
x2= 3+√6 takim sposobem obliczyłem promień... nie wiem czy dobrze
Na rysunku nie mam punktow wspólnych z prostą.... Prosze o pomoc
3 gru 18:09
Basia:
Nie o to chodzi w tym zadaniu.
Masz sprawdzić ile punktów wspólnych ma okrąg
x2+(y−3)2=6
z prostą
y=−3x+15
podstawiasz za y
x2+(−3x+15−3)2=6
x2+(12−3x)2−6=0
x2 + 144 − 72x+9x2−6=0
10x2 − 72x + 138 = 0 /:2
5x2 − 36x + 69 = 0
i badasz liczbę rozwiązań tego równania czyli liczysz Δ
drugi sposób :
obliczasz odległość d punktu S(0,3) od prostej 3x+y−15=0
r=√6
jeżeli d<r ⇒ sieczna ⇒ dwa punkty wspólne
jeżeli d=r ⇒ styczna ⇒ jeden punkt wspólny
jeżeli d>r ⇒ prosta i okrąg nie mają punktów wspólnych
3 gru 18:34
matthew: W tym pierwszym sposobie delta jest ujemna, wiec wychodzi na to, że nie ma pkt przecięcia...
W tym drugim sposobie mam 4>
√6 wiec też nie ma pkt przeciecia...
Ja chciałem własnie zrobić podobnie jak w tym drugim sposobie, tylko nie byłem pewny czy jest
dobry.... bo nie wychodziły mi żadne punkty styczne....
Chciałem najpierw wyliczyc styczne, aby wiedziec jaki jest promien.... a potem narysowałem
okrąg i ewidentnie punkty przeciecia z prostą nie istniały. brak punktow wydawał mi sie
podejrzany, ale jednek

Dzięki za odpowiedz
3 gru 19:00
Basia:
długość promienia masz przecież od razu z równania okregu
(x−a)2+(y−b )2=r2
czyli
r2=6
r=√6
3 gru 19:02
matthew: No właśnie....

wydaje mi sie, że w tego typu zadaniach promien można wykorzystać tylko
wtedy, gdy srodek okregu znajduje sie na osi y ktora jest jego symetralną...... o tych
sposobach nie wiedziałem...
3 gru 19:13
matthew: mam jeszcze takie zadanie:
na osi liczbowej zaznaczono przedział A zlozony z tych liczb rzeczywistych, ktorych odleglosc
od punktu w jest niewieksza od 4,5. Przedzial A przesunieto wzdluz osi o 2 jednostki w
kierunku dodatnim, otrzymujac przedzial B. wyznacz wszystkie liczby całkowite, ktore naleza
jednoczesnie do A i do B.
Znowu nie wiem czy w ogole dobrze zacząłem...
|x−1|≤4,5
I) x<1 II) x≥1
−(x−1)≤4,5 x−1≥4,5
−x+1≤4,5 x≥5,5
x≥−3,5
i mam zbior A <−3,5 ; 5,5>
nastepnie na osi przesuwam zbior A o dwa i wychodzi mi zbior B o przedziale <−1,5 ; 7,5>
i odp. mam taką A∩B = {−1,0,1,2,3,4,5}
Proszę o pomoc...
3 gru 19:39
matthew: ponawiam ...
3 gru 20:14
Basia:
Na pewno dobrze przepisałeś treść?
Jak rozumieć to sformułowanie
"przedział złożony z trzech liczb rzeczywistych" ?
Przedział nie może być złożony z trzech liczb rzeczywistych, bo w każdym przedziale jest ich
nie tylko nieskończenie wiele, jest ich nieprzeliczalnie wiele.
Poza tym z Twojego rozwiązania wynika, że w=1. Tak ?
Pomijając te zastrzeżenia, rozwiązanie powinno wyglądać tak:
|x−1|≤4,5 ⇔
−4,5 ≤ x−1 ≤ 4,5
−3,5 ≤ x ≤ 5,5
czyli A=<−3,5 ; 5,5> ⇒ B =<−1,5 ; 7,5> ⇒
A∩B=<−1,5 ; 5,5> ⇒
A∩B∩ℂ = {−1,0,1,2,3,4,5}
3 gru 20:27
matthew: ...Tam jest napisane − zlozony z "tych" liczb rzeczywistych−
czyli wynik mi wyszedl dobry...
dzieki
3 gru 20:47
matthew: tzn, bo ja zrobilem sobie taki rysunek:
x<1 x≥1
−−−−−−−−−−−−−−−|1−−−−−−−−−−−−−−−−−−−>x
i na podstawie tego rysunku zrobilem pozostale obliczenia
odp mam taką: A∩B = {−1,0,1,2,3,4,5} nie wiem co to jest w=1....
3 gru 20:58
matthew: mam pytanie: o co chodzi ze średnią arytmetyczną miejsc zerowych?
3 gru 21:28
Basia:
w treści masz "ktorych odleglosc od punktu w jest niewieksza od 4,5"
co to jest w ?
a jeśli w nie jest podane, to dlaczego odnosisz to do liczby 1 ?
jak tam w końcu naprawdę jest napisane ?
bo jeżeli to w nie jest określone trzeba to zadanie nieco inaczej rozwiązać
3 gru 21:33
Basia:
odcięta wierzchołka paraboli jest średnią arytmetyczną miejsc zerowych (jeżeli istnieją)
3 gru 21:35
matthew: Ajć przepraszam... tam ma byc 1
na osi liczbowej zaznaczono przedział A zlozony z tych liczb rzeczywistych, ktorych odleglosc
od punktu 1 jest niewieksza od 4,5. Przedzial A przesunieto wzdluz osi o 2 jednostki w
kierunku dodatnim, otrzymujac przedzial B. wyznacz wszystkie liczby całkowite, ktore naleza
jednoczesnie do A i do B.
3 gru 21:54
matthew: odcieta wierzchołka.... nie za bradzo rozumiem ....
3 gru 21:55
Basia:
No to zadanie jest poprawnie rozwiązane.
Każdy punkt na płaszczyźnie ma dwie współrzędne:
odciętą (odczytywaną na osi OX) i rzędną (odczytywaną na osi OY)
Wierzchołek paraboli ma współrzędne:
x
w=p=
−b2a (odcięta)
3 gru 22:00
matthew: Czyli jakbym miał taka funkcje x(x+2) x+0 i x= − 2
albo w takiej funkcji: g(x) = (x−5)(x+2) x = 5 i x = −2
co to jest to:
xw czy to jest −
"p" = −b2a?
3 gru 22:07
matthew: aaaa

3 gru 22:07
Basia:
Właśnie tak.
Owszem xw=p, a yw=q
3 gru 22:27
matthew: Nie za bardzo rozumiem takie zadanie, tzn, nie do konca wiem jak sie za nie zabrac....
stosujac wzory skroconego mnozenia rozloz na czynniki wyrazenie:
1 − a2 − b2 +2ab.
jedyne co bylem z nim w stanie zrobic, to: −(a−b)2+1....nie wiem czy jest dobrze wykonane...
3 gru 22:58