matematykaszkolna.pl
Ciagi matthew: Czesc.
  2 − n  
Zad. Dany jest ciag (n) określony wzorem an = (−1)n

dla n = 1, 2 ,3
  n2  
Wyznacz an−1 Zrobiłem tak:
  2 − (n−1)   2 − n+1   n − 1 − 2  
an−1 = (−1)n−1

= −1

=

= − 2
  (n−1)2   n−1   n−1  
Może ktoś to sprawdzić ?
3 gru 16:15
Basia: (−1)n−1 nie musi = −1 np. dla n=3 (−1)n−1 = (−1)2=1 czyli
 3−n 
an−1 = (−1)n−1

 (n−1)2 
dla n=1 an−1 nie istnieje bo: 1. n−1=0, a 0 nie może wystąpić w mianowniku 2. w ciągach a1 jest pierwszym wyrazem, a wyraz a0 nie istnieje dla n=2 mamy
 3−2 
a1 = −1*

= −1
 (2−1)2 
dla n=3 mamy
 3−3 
a2 = 1*

= 0
 (3−1)2 
ale czy to nie chodziło przypadkiem o an − 1 ?
 2−n 
an − 1 = (−1)n

−1 =
 n2 
(−1)n(2−n)−n2 

n2 
stąd
 2−n−n2 
a2n−1 =

 n2 
 −2+n−n2 
a2n+1−1 =

 n2 
3 gru 16:25
Miś: Po pierwsze: (−1)n−1 nie jest równe −1 tylko (−1)n * (−1)−1 = (−1)n * (−1) Po drugie źle dzielisz
2 + 3 

nie równa 3
2 
3 gru 16:27
Miś: Basiu spójrz zadanie z wielokątem 28635
3 gru 16:32
matthew: Mam jeszcze jedno... Zad 2 Przedstaw w postaci nieskracalnegoułamka zwykłego:
 2 
4−1 − 3 * (

)−2
 3 
 

− (0,7 −23)0
5 − (12)−1 
Zrobiłem w ten sposób:
14 − 3 * (32)2   14 − 3 * 94  

− 1 =

− 1=
5 − 2   3  
  14274   264  
=

− 1 =

− 1 = 264 * 3 − 1=
 3  3  
=784−1 = 1812 Tez nie wiem czy dobrze
3 gru 16:37
matthew: Ja wiem że (−1){n−1) nie jest rowne 0. Po prostu to skróciłem z mianownikiem n−1, ktory jest do kwadratu... Tam źle napisałem na początku... powinno być an−1
3 gru 16:44
matthew: mam wyznaczyć an−1 sorki
3 gru 16:46
ula: powinno być −264*3−1
3 gru 16:49
Miś:
 26 

 4 
 13 19 

− 1 = −

− 1 = −

3 6 6 
3 gru 16:51
matthew: Tzn, w ktorym miejscu popelnilem blad? Dzieki za odpowiedziemotka
3 gru 16:52
matthew: Aha juz wiem gdzie...
3 gru 16:54
matthew: Może mi ktoś sprawdzić to zadanie? treść jest taka: Ile punktow ma okrąg o rownaniu x2 + (y−3)2 = 6 z prostą o równaniu 3x +y − 15 = 0 Zrobiłem tak: okrąg :x2 + (y−3)2 = 6 ⇒ (x+0)2+(y−3)2=6 czyli S=(0;3) prosta: 3x +y − 15 = 0 ⇒ y=−3x+15 Potem obliczam punkty przecięcia okręgu: (x+0)2+(y−3)2=6 x2 + y2 − 6y +3=0 OX: x2 + 3=0 Δ= −4 * 3 = −12 wiec brak pkt przecięcia, OY: y2 − 6y +3=0 Δ= (−6)2 − 4 * 3 = 24 Δ = 24 = 26 x1= 3−6 x2= 3+6 takim sposobem obliczyłem promień... nie wiem czy dobrze Na rysunku nie mam punktow wspólnych z prostą.... Prosze o pomoc
3 gru 18:09
Basia: Nie o to chodzi w tym zadaniu. Masz sprawdzić ile punktów wspólnych ma okrąg x2+(y−3)2=6 z prostą y=−3x+15 podstawiasz za y x2+(−3x+15−3)2=6 x2+(12−3x)2−6=0 x2 + 144 − 72x+9x2−6=0 10x2 − 72x + 138 = 0 /:2 5x2 − 36x + 69 = 0 i badasz liczbę rozwiązań tego równania czyli liczysz Δ drugi sposób : obliczasz odległość d punktu S(0,3) od prostej 3x+y−15=0 r=6 jeżeli d<r ⇒ sieczna ⇒ dwa punkty wspólne jeżeli d=r ⇒ styczna ⇒ jeden punkt wspólny jeżeli d>r ⇒ prosta i okrąg nie mają punktów wspólnych
3 gru 18:34
matthew: W tym pierwszym sposobie delta jest ujemna, wiec wychodzi na to, że nie ma pkt przecięcia... W tym drugim sposobie mam 4>6 wiec też nie ma pkt przeciecia... Ja chciałem własnie zrobić podobnie jak w tym drugim sposobie, tylko nie byłem pewny czy jest dobry.... bo nie wychodziły mi żadne punkty styczne.... Chciałem najpierw wyliczyc styczne, aby wiedziec jaki jest promien.... a potem narysowałem okrąg i ewidentnie punkty przeciecia z prostą nie istniały. brak punktow wydawał mi sie podejrzany, ale jednek emotka Dzięki za odpowiedz emotka
3 gru 19:00
Basia: długość promienia masz przecież od razu z równania okregu (x−a)2+(y−b )2=r2 czyli r2=6 r=6
3 gru 19:02
matthew: No właśnie.... emotka wydaje mi sie, że w tego typu zadaniach promien można wykorzystać tylko wtedy, gdy srodek okregu znajduje sie na osi y ktora jest jego symetralną...... o tych sposobach nie wiedziałem... emotka
3 gru 19:13
matthew: mam jeszcze takie zadanie: na osi liczbowej zaznaczono przedział A zlozony z tych liczb rzeczywistych, ktorych odleglosc od punktu w jest niewieksza od 4,5. Przedzial A przesunieto wzdluz osi o 2 jednostki w kierunku dodatnim, otrzymujac przedzial B. wyznacz wszystkie liczby całkowite, ktore naleza jednoczesnie do A i do B. Znowu nie wiem czy w ogole dobrze zacząłem... |x−1|≤4,5 I) x<1 II) x≥1 −(x−1)≤4,5 x−1≥4,5 −x+1≤4,5 x≥5,5 x≥−3,5 i mam zbior A <−3,5 ; 5,5> nastepnie na osi przesuwam zbior A o dwa i wychodzi mi zbior B o przedziale <−1,5 ; 7,5> i odp. mam taką A∩B = {−1,0,1,2,3,4,5} Proszę o pomoc...
3 gru 19:39
matthew: ponawiam ...
3 gru 20:14
Basia: Na pewno dobrze przepisałeś treść? Jak rozumieć to sformułowanie "przedział złożony z trzech liczb rzeczywistych" ? Przedział nie może być złożony z trzech liczb rzeczywistych, bo w każdym przedziale jest ich nie tylko nieskończenie wiele, jest ich nieprzeliczalnie wiele. Poza tym z Twojego rozwiązania wynika, że w=1. Tak ? Pomijając te zastrzeżenia, rozwiązanie powinno wyglądać tak: |x−1|≤4,5 ⇔ −4,5 ≤ x−1 ≤ 4,5 −3,5 ≤ x ≤ 5,5 czyli A=<−3,5 ; 5,5> ⇒ B =<−1,5 ; 7,5> ⇒ A∩B=<−1,5 ; 5,5> ⇒ A∩B∩ℂ = {−1,0,1,2,3,4,5}
3 gru 20:27
matthew: ...Tam jest napisane − zlozony z "tych" liczb rzeczywistych− czyli wynik mi wyszedl dobry... dziekiemotka
3 gru 20:47
matthew: tzn, bo ja zrobilem sobie taki rysunek: x<1 x≥1 −−−−−−−−−−−−−−−|1−−−−−−−−−−−−−−−−−−−>x i na podstawie tego rysunku zrobilem pozostale obliczenia odp mam taką: A∩B = {−1,0,1,2,3,4,5} nie wiem co to jest w=1....
3 gru 20:58
matthew: mam pytanie: o co chodzi ze średnią arytmetyczną miejsc zerowych?
3 gru 21:28
Basia: w treści masz "ktorych odleglosc od punktu w jest niewieksza od 4,5" co to jest w ? a jeśli w nie jest podane, to dlaczego odnosisz to do liczby 1 ? jak tam w końcu naprawdę jest napisane ? bo jeżeli to w nie jest określone trzeba to zadanie nieco inaczej rozwiązać
3 gru 21:33
Basia: odcięta wierzchołka paraboli jest średnią arytmetyczną miejsc zerowych (jeżeli istnieją)
 x1+x2 
xw =

 2 
3 gru 21:35
matthew: Ajć przepraszam... tam ma byc 1 na osi liczbowej zaznaczono przedział A zlozony z tych liczb rzeczywistych, ktorych odleglosc od punktu 1 jest niewieksza od 4,5. Przedzial A przesunieto wzdluz osi o 2 jednostki w kierunku dodatnim, otrzymujac przedzial B. wyznacz wszystkie liczby całkowite, ktore naleza jednoczesnie do A i do B.
3 gru 21:54
matthew: odcieta wierzchołka.... nie za bradzo rozumiem ....
3 gru 21:55
Basia: No to zadanie jest poprawnie rozwiązane. Każdy punkt na płaszczyźnie ma dwie współrzędne: odciętą (odczytywaną na osi OX) i rzędną (odczytywaną na osi OY) Wierzchołek paraboli ma współrzędne: xw=p=−b2a (odcięta)
 −Δ 
yw=q=

(rzędna)
 4a 
3 gru 22:00
matthew: Czyli jakbym miał taka funkcje x(x+2) x+0 i x= − 2
 0−2 
xw =

= −1?
 2 
albo w takiej funkcji: g(x) = (x−5)(x+2) x = 5 i x = −2
 5−2 
to xw =

=32=112?
 2 
co to jest to: xw czy to jest − "p" = −b2a?
3 gru 22:07
matthew: aaaa emotkaemotka
3 gru 22:07
Basia: Właśnie tak. Owszem xw=p, a yw=q
3 gru 22:27
matthew: Nie za bardzo rozumiem takie zadanie, tzn, nie do konca wiem jak sie za nie zabrac.... stosujac wzory skroconego mnozenia rozloz na czynniki wyrazenie: 1 − a2 − b2 +2ab. jedyne co bylem z nim w stanie zrobic, to: −(a−b)2+1....nie wiem czy jest dobrze wykonane...
3 gru 22:58