zadanie z dowodem
demo: Wykaż że dla każdej liczby naturalnej n liczba n
5−n jest podzielna przez 30.
n ∊ N
n
5−n=n(n
4−1)=n(n
2−1)(n
2+1)=n(n−1)(n+1)(n
2+1)
i co dalej? mam trzy kolejne liczby naturalne i jedną liczbę nie pasującą :c
Aha, jak to ładnie opisać żeby nikt się nie przyczepił?
22 sie 16:25
Artur z miasta Neptuna:
Przeszukaj archiwum ... nie dawno milosz takie zadanie podal tutaj i jest tam pelne rozwiazanie
z opisem.
Na razie masz dobrze. konieczny jest opis dlaczego ta liczba jest podzielna przez 5 (bo trzy
kolejne liczby sa na pewno podzielne przez6)
22 sie 16:31
demo: hmm. no to może tak:
n5−n=n(n4−1)=n(n2−1)(n2+1)=n(n−1)(n+1)(n2+1)=(n−1)n(n+1)(n2−4+5)=(n−2)(n−1)n(n+1)(n+2)+5?
właśnie nie wiem co z tą "piątką".
22 sie 16:52
demo: ale już mamy że jest podzielna przez 5
22 sie 16:52
22 sie 16:56
Eta:
Hejj
Artur
miłosz przeistoczył się w
szklankę 
Pozdrawiam
22 sie 17:07
demo: @Saizou ok, ale nie rozumiem tego zapisu:
(n−1)n(n+1)((n−2)(n+2)+5)=(n−2)(n−1)n(n+1)(n+2)+5(n−1)n(n+1)
a dokładniej jak z tego (n−2)(n+2)+5 wyszło to 5(n−1)n(n+1)
?
22 sie 23:34
Artur z miasta Neptuna:
przyjrzyj się dokładnie:
(n−1)n(n+1)((n−2)(n+2)+5))
dzięki za informacje Etuś
22 sie 23:41
Mila: [n(n−1)(n+1)](n2−4+5)=n(n−1)(n+1)*[(n−2)(n+2)+5]=
n(n−1)(n+1)*(n−2)(n+2)+5*n(n−1)(n+1)
22 sie 23:43
asdf: n
5 − n = n(n
4 − 1)= n(n
2 − 1)(n
2 + 1) = n(n − 1)(n + 1)(n
2 − 4 + 5) =
n(n − 1)(n + 1)(
((n + 2)(n − 2)
) + 5)
nawiasy opuszczasz i zostaje:
niewiadoma z przodu mnoży piątkę najzwyklej w świecie

n(n − 1)(n + 1)(n + 2)(n − 2)5
22 sie 23:44
Eta:
22 sie 23:44
asdf: o, zbędne było te moje pisanie
22 sie 23:44
Eta:
"
to moje pisanie"
22 sie 23:46
Mila: asdf − dla utrwalenia.Demo wszystko przeczyta.
asdf − ty już student?
22 sie 23:48
asdf: @Mila
Od października
22 sie 23:49
Mila: Gratulacje, przypomnij mi na co się dostałeś.Wiedziałam, ale wszystko mi się pomieszało.
22 sie 23:50
asdf: Zachodniopomorski Uniwersytet Szczeciński (dawna politechnika szczecińska), kierunek:
informatyka
Ciarki mnie przechodzą jak pomyślę o tej matmie, a ja tylko podstawę zdawałem
22 sie 23:52
asdf: Idzie to nadrobić

?
22 sie 23:53
Artur z miasta Neptuna:
asdf ... Co Ty się tam martwisz o matmę ... będzie dobrze ... parę całeczek, trochę granic i
szeregów, 'muśniesz' równania różniczkowe i tyle z matmy mieć będziesz

Ty tam lepiej się martw o fizykę − jak będzie kiepski wykladowca i prowadzący ćwiczenia to
łatwo nie będzie
22 sie 23:56
asdf: Chyba zostanę ninja...
22 sie 23:56
Mila: Podstawa, to trochę za mało. Staraj się robić zadania z rozszerzenia, funkcje, równania,
przekształcenia trygonometryczne.
22 sie 23:57
Artur z miasta Neptuna:
tak naprawdę z matmy co Ci się najbardziej przyda to:
a) macierze (w koncu będziesz w programowaniu często i gęsto 'jechał' na tablicach)
b) całki/pochodne/granice (programy liczące pola figur, kąty nachylenia stycznej itd.)
c) parę zabaw z matematyki dyskretnej (wyznaczanie reszty z dzielenia, sprawdzanie czy liczba
jest liczbą pierwszą)
d) a przede wszystkim −−− metody numeryczne (wszelkiego rodzaju sposoby 'przybliżania' wyników)
a cala resztą to tylko na zasadzie 3 Z
A i oczywiście −−− przygotuj się, że na roku 80% będzie bardziej 'zielona' z matematyki niż Ty
i prowadzący (ćwiczenia) będą tłumaczyć wszystko jak dla idiotów
23 sie 00:00
asdf: Lepiej zacząć samemu już robić zadania? Najgorzej to chyba źle zrozumieć, a później w tym
błądzić
23 sie 00:01
asdf: ode mnie trudno być zielonym
23 sie 00:02
Artur z miasta Neptuna:
Mila.
Tak naprawdę to poza umiejętnością rysowania funkcji i prawdopodobieństwa, to wiedza z
'rozszerzenia' nie ma żadnego wpływu, bo i tak na studia zaczyna się 'od zera' (no prawie − bo
jednak zakladają, że człowiek wie co to ln x i jak dodawać ułamki

)
23 sie 00:03
Artur z miasta Neptuna:
asdf − wierz mi.
I semestr MATEMATYKI

lat parę temu. Student podchodzi do tablicy ... zaczyna coś tam
gryzdolić, gryzdoli gryzdoli i po chwili mówi: "a co to było to log ?"
II semestr Budownictwa (zaliczona matma na I semestrze): "a właściwie to co to jest ten 'limes'
?"
i wiele wiele innych przykładów by można było podawać.
więc bądź spokojny − będą zieloni, że aż szczęna Ci opadnie
23 sie 00:06
23 sie 00:06
asdf: Ja to chyba jestem do tych zielonych przyzwyczajony

Znam takich co przed maturą nie umiał
policzyć miejsc zerowych z funkcji LINIOWEJ (a ≠ 0)
23 sie 00:07
Artur z miasta Neptuna:
Ach no i oczywiście −−− z autopsji koleżanki (prowadzi ćwiczenia dla pierwszego roku magisterki
− czyli już 'kumaci' powinni tylko być) − 1/3 grupy źle rozwiązała proste prawdopodobieństwo z
rzutem kośćmi, a 1/6 nie potrafiła rozwiązać równania z logarytmami (statystyka).
23 sie 00:08
Artur z miasta Neptuna:
asdf − no to chłopie − co Ty się martwisz

Ty się martw, aby przetrwać fizykę, przedmiot humanistyczny (czy jak to tam u was nazwali) i
inne pierdoły.
23 sie 00:09
asdf: A przedmiot: elektrotechnika? Ciekawe

?
23 sie 00:12
asdf: pierwszy rok magisterki, czyli II stopnia tak?
23 sie 00:13
Artur z miasta Neptuna:
znaczy ... cóż ... w sumie musisz wiedzieć gdzie łapki wkladać, by prąd popieścil

więc jakiś
'sens' to ma.
a jeszcze wracając do matematyki, sprawdź program studiów czy przypadkiem nie masz czegos
takiego jak:
"ZAJĘCIA
WYRÓWNAWCZE Z MATEMATYKI"

(wprowadzone na prawie wszystkich kierunkach na PG
wraz z drugim rocznikiem nowej matury

)
23 sie 00:19
Artur z miasta Neptuna:
tak ... czyli 'po staremu' 4 rok
23 sie 00:19
asdf: Ok, dzięki

Obejrzę tylko tego vloga i idę w kimę

Karaluchy pod poduchy
23 sie 00:27