O jednoznaczności w treści zadań
Bogdan:
Pojawiły się dzisiaj dwa problemy: problem arytmetycznego rozwiązywania zadań
(wypowiedziałem się w tej sprawie w wątku z zadaniem o sarnach i kuropatwach)
i problem jednoznaczności w treści zadań, np. w dzisiejszym zadaniu o obracającym się
prostokącie wokół prostej równoleglej do boku prostokąta i oddalonej od niego
o pewną długość. Piszący to zadanie miał wątpliwość, po której stronie boku jest
oś obrotu, znał tylko odległość tej osi od boku i wymiary prostokąta. Rutyniarze
w rozwiązywaniu zadań, do których i ja się zaliczam nie mają takich wątpliwości.
Pamiętamy, ile zamieszania wywołało pewne zadanie maturalne dwa lata temu
dotyczące wykresu wielomianu, którego fragment został pokazany w treści zadania,
nie były tam sprecyzowane jednoznacznie informacje o tym wielomianie.
Wyobraźmy sobie jakieś automaty, maszyny, komputery, które są zaprogramowane
do wykonywania różnych zadań po otrzymaniu potrzebnych danych.
Nie przekazanie niezbędnych informacji lub przekazanie danych, które mogą
być dwojako "rozumiane", wywołają nieoczekiwane działanie automatu.
Ile razy pomstowaliśmy tutaj na przekazujących zadania, że czynią to niedokładnie
("co autor miał na myśli?").
Uważam, że autorzy zadań powinni tak je redagować, jakby były skierowane do
pozbawionej intuicji maszyny. Treść nie może budzić wątpliwości i nie może być
różnie interpretowana, przez wszystkich powinna być jednakowo rozumiana.
Na szczęście, niewłaściwie sformułowane zadania zdarzają się niezbyt często,
ale występują, chociażby w przytoczonym tu arkuszu maturalnym.
Co o tym myślicie?
14 lut 20:16
Eta:
Bogdanie!
Oczywiście podzielam Twoja opinię na temat jednoznaczności
w formułowaniu treści zadań( to " oczywista - oczywistość ")
Pozwalam sobie na stwierdzenie: czy układający zadania
są matematykami ?.... czy tylko "matematykami" ?
.... bo jakoś w to powątpiewam ?by byli nimi przez duże M ?
Co Ty na to ?.....
14 lut 20:32
Eta:
Bogdan!
Jest następny problem tej samej natury.
Zobacz u "Karla" z trójkatem równoramiennym
14 lut 21:00
Bogdan:
Problem jest szerszy i dotyczy różnych sfer aktywności człowieka. Szef, który nie
przedstawia wyraźnie pracownikowi zakresu jego obowiązków i potem nie mając
świadomości swojej winy ma pretensje o źle wykonaną pracę, sprzeczne ze sobą
albo niezbyt jasne przepisy prawne, niezrozumiałe instrukcje obsługi i zawiłe
formularze do wypełnienia, itd.
Jednym z powodów takiego stanu rzeczy było wyłączenie ponad ćwierć wieku temu
matematyki z obowiązku maturalnego, która przecież poprzez rozwiązywanie różnych
zadań, nawet tych, które odbierane są przez uczniów jako głupie i do niczego
niepotrzebne (pamiętamy wypowiedź z tego forum: "mnie to nie jest potrzebne
w życiu, nauczyciel zadał i muszę to zaliczyć"), uczy logicznego myślenia,
poprawnego i jasnego wypowiadania się i precyzowania treści.
Przecież budowla musi być podparta nie tylko w jednym punkcie, bo w przeciwnym
razie jest niestabilna. Taką budowlą jest nasza osobowość, która powinna być
kształtowana w różnych płaszczyznach.
14 lut 21:16
Basia:
Witam Eto i Bogdanie !
Oczywiście macie rację. Logiki powinno się zasadniczo wymagać od wszystkich, a już od
matematyków i prawników z całą bezwzględnością. Niestety, jak widać, nawet CKM oraz
autorzy podręczników i zbiorów zadań matematycznych nie są w stanie ustrzec się od
błędów. I tego to już naprawdę nie rozumiem. Oczywiście każdy może się pomylić, ale
zadania maturalne powinny przecież być dziesięć razy sprawdzone przez dziesięć różnych
osób, a podręcznik i zbiór zadań solidnie przeczytany przez recenzenta. Dobrze wiem, że
obecnie recenzent po prostu wystawia dobrą ocenę i bierze za to odpowiednio wysokie
wynagrodzenia, ale to jest niemoralne. Natomiast błędów "produkowanych" przez CKM
doprawdy nie potrafię sobie wytłumaczyć.
14 lut 21:29
Jakub: Witam!
Jeśli chodzi o błędy w arkuszach maturalnych to zapewne chodzi o zadanie z matury
rozszerzonej 2008 na stronie
1559. W treści zadania jest
"Wielomian f stopnia trzeciego",
Tych dwóch słów "stopnia trzeciego" był pozbawiony oryginalny arkusz maturalny. Bez nie
da się przeprowadzić dowodu równości.
Odpowiedzialna osoba z CKE za ten arkusz dość mętnie się tłumaczyła, że to zadanie
szkolne i ten dodatkowy warunek, rozwiązujący sam sobie mógł dopowiedzieć. Tak jakby
"zadanie szkolne" było jakimś pojęciem matematycznym. A tak w ogóle to zadanie było
wzięte ze zbioru zadań i to nie jego wina. Takie było tłumaczenie.
Jeśli chodzi o sprawę którą poruszył Bogdan to w pełni się zgadzam. W matematyce fajne
jest dla ucznia to, że bardzo mało zależy od sprawdzającego zadanie. Albo zadanie jest
dobrze rozwiązane albo nie. Nic nie zależy od sprawdzającego zadania. Przynajmniej
teoretycznie. Błędnie sformułowane zadania niszczą tą przyjemną zaletę matematyki.
14 lut 22:00