oblicz
needhelp: (1−2)(1−5) = ?
Wiem, że banalne ale wole sie upewnić
29 kwi 22:09
5-latek: 4
29 kwi 22:10
needhelp: a nie −4?
29 kwi 22:11
PW: To Ty już filologiem prędzej zostaniesz.
29 kwi 22:13
J: Nie... "5−latek" się nie myli ..
29 kwi 22:13
needhelp: Wiem ...
29 kwi 22:13
needhelp: Dobra a teraz czemu?
29 kwi 22:13
J: Czemu (−1)*(−4) = 4 ?
29 kwi 22:15
jakubs: minus razy minus daje plus
29 kwi 22:15
needhelp: O rany, no przecież. Dzięki za rozbicie tego muru w mojej głowie
29 kwi 22:16
PW: jakubs, a potrafisz powiedzieć językiem matematycznym − skąd ta pewność, że iloczyn dwóch
liczb ujemnych jest dodatni? To jakaś wiedza tajemna, wynik praktyki ("bo tak się robi"),
twierdzenie, czy coś jeszcze innego?
29 kwi 22:32
Hajtowy: PW bo tak uczono w szkole
29 kwi 22:33
jakubs: Chciałem wytłumaczyć na "chłopski rozum"
Hajtowy ma racje tak uczono mnie w szkole .
29 kwi 22:35
PW: Ale uczono czego?
Kiedy piszemy, że w trójkącie prostokątnym a2+b2=c2 przy odpowiednich oznaczeniach, to
przypominamy, że stosujemy twierdzenie Pitagorasa (nie "bo tak się robi", tylko "jest
udowodnione takie twierdzenie").
Kiedy mówimy, że przez każde dwa punkty płaszczyzny przechodzi dokładnie jedna prosta, to
przypominamy, że stosujemy pewnik, aksjomat geometrii euklidesowej.
A pisząc (−a)•(−b) = ab co takiego stosujemy?
29 kwi 23:04
jakubs: Szczerze to nie wiem, wydaje się takie proste no ale..
Z logiki, którą miałem w 1 klasie LO mogę wywnioskować to, że negacja negacji daje prawdę.
Chyba było coś takiego prawo podwójnej negacji, ale nie wiem jak to sie ma do tego.
29 kwi 23:13
PW: Wątłe są podstawy filozoficzne naszej wiedzy.
29 kwi 23:18
jakubs: Nie rozumiem.
Chciałem po prostu wytłumaczyć, ale widzę, że lepiej się nie wypowiadać.
29 kwi 23:24