matematykaszkolna.pl
rozwiązywanie równań Ven: Rozwiąż w liczbach naturalnych równania: a) 1x+1y=12 Sprowadziłam do wspólnego mianownika i otrzymałam: y+xxy=12 Wg. mnie nie ma takich liczb, które by to spełniały. b) 1x2+1xy+1y2 = 1 Po sprowadzeniu do wspól. mianownika otrzymałam: 3xy=1 x=1 x=3 y=3 y=1 c) 2x3+5x2+3x+y=11 d) y+2x2=17 Czy dobrze zrobiłam podpunkty a i b. Jak zrobić kolejne dwa? Proszę o najprostszą metodę dla I LO.
23 lis 16:11
ICSP:
1 1 

+

=
4 4 
23 lis 16:12
ICSP: c) Zauważ że dla x ≥ 2 zachodzi: 2x3 + 5x2 + 3x > 11 Zatem jedyne możliwe rozwiązanie w N to x = 1. Teraz wystarczy znaleźć odpowiednie y d) y + 2x2 = 17 2x2 jest podzielne przez 2 − jest liczbą parzystą. Po prawej stronie mamy 17 − liczbę nieparzystą. Zatem y musi być liczbą nieparzystą. Wstawiaj kolejno nieparzyste y, aż dojdziesz do 15 emotka
23 lis 16:16
Ven: Dziękuje emotka
23 lis 16:42
Ven: Jeszcze mam problem z takimi równaniami. Tyle, że trzeba je rozwiązać w zb. liczb całkowitych xy=3x+5y+7 Po przekształceniu otrzymałam coś takiego: x=5y+7y−3 y nie równa się 3 I teraz nie wiem za bardzo jak szukać x i y, bo we wcześniejszym przykładzie miałam liczby różniące się o 3. A teraz jak można zdefiniować liczbę w liczniku i mianowniku ? (Niby znalazłam te x i y, ale zapis mi się kompletnie nie podoba, bo to wygląda na takie zgadywanie, więc proszę o pomoc. + jeszcze x2−3y=17 x2−3y= (x−3y) *(x+3y)=17 Tutaj też zaczęłam, ale nie wiem co dalej...
23 lis 17:46
Ven: up
23 lis 18:50
zombi: Ja bym robił tak: 3x+5y+7=xy 3x−xy+5y+7=0 (x−5)(3−y)+22=0 (x−5)(3−y)=−22 j
23 lis 18:59
zombi: a) podobnie
1 1 1 

+

=

x y 2 
x+y 1 

=

xy 2 
2x+2y−xy=0 (x−2)(2−y) + 4= 0 (x−2)(2−y)=−4 i wio
23 lis 19:02
Saizou : albo tak jak chce Ven
 5y+7 5y−15+22 5(y−3) 22 22 
x=

=

=

+

=5+

 y−3 y−3 y−3 y−3 y−3 
i teraz y−3 musi być dzielnikiem liczby 22
23 lis 19:03
zombi: emotka
23 lis 19:05
Ven: Dziękuje emotka A to ostatnie? x2−3y=17?
23 lis 19:12
Panko: 1 Zauważ, że jeżeli y∊N to 3y+17≡2 (mod 3) znaczy , że daje z dzielenia przez 3 resztę 2 2. Niech x=3k+r, gdzie r∊{0,1,2} wtedy x2=3(3k2+kr) +r2, gdzie r2≡0 (mod 3) lub r2≡1 (mod 3) znaczy się x2 nie daje z dzielenia przez 3 reszty 2 3. Równanie nie ma rozwiązań w liczbach naturalnych.
23 lis 19:24
Ven: Wielkie dzięki. Tylko jak to udowodnić w inny sposób, bo tego jeszcze nie mieliśmy w szkole
23 lis 19:25
zombi: x2=3y+17=3(y+5) + 2 = 3p+2, oznaczylem p jakos y+5 stąd wynika, że x2 daje reszty 2 przy dzieleniu przez 3, stąd lecimy już jak panko powiedział, pokażemy, że nie ma x, który do 2 da reszty 2. x=3k /2 ⇒ 3(3k2) − r=0 x=3k+1 /2 ⇒ 3(3k2+2k) + 1 − r=1 x=3k+2 /2 ⇒ 3(3k2+4k+1) +1 − r=1 nie ma takiego x całkowitego. bez znajomości kongruencji, mogłeś/aś nie wiedzieć co znaczy 3y+17 = 2(mod 3)
23 lis 19:31
Ven: Wielkie dzięki emotka
23 lis 19:39
Panko: 1. Można się obejść bez tej relacji przystawania liczb ( modulo) 3y+17=3(y+5)+2 czyli reszty z dzielenia przez 3 jest 2 2. Każda liczba naturalna( nie tylko) przy dzieleniu przez 3 daje reszty r = 0, 1 , 2. 3. r2= 0, 1, 4 czyli 0*3 +0 , 0*3 +1, 1*3 +1 czyli reszty możliwe to 0,1 4. Interweniuje tu twierdzenie ( o dzieleniu z resztą) Dla każdej pary liczb całkowitych a , b ( b≠0) , istnieje dokładnie jedna para liczb całkowitych k, r, taka, że a = k*b+r i 0<=r<I b I inaczej : dzielna = dzielnik*iloraz + reszta
23 lis 19:39