studia
Student: Czesc, mam pytanie z innej beczki. Jestem studentem jakos udalo mi sie dotrwac do 5 semestru,
bez warunkow, ale szczerze nic z tych studiow nie wyciagnalem. Zostaly 3 semestry do konca,
czy gdybym zaczal zarywac nocki, uczyc sie dzien w dzien(czego nigdy wczesniej nie robilem),
to zdolalbym cos ogarnac i czy to w ogole ma sens? Strasznie mnie doluje to ze na zajeciach
nic nie rozumie, siedze tam jak ciu***, nie wiem czy inni maja z tego powodu wyrzuty sumienia
czy po prostu maja na to wyje***, ale mnie to gryzie serio. Wiec jak warto w koncu wziac sie
za siebie ?
25 paź 14:49
Student: przepraszam ze tak chaotycznie napisalem
25 paź 14:50
Piotr 10: Ciekawi mnie co i gdzie studiujesz
25 paź 14:51
Student: Automatyke informatyke i elektronike w krakowie
25 paź 14:59
Student: A wiec jak pocieszy mnie ktos?
25 paź 16:29
john: Nic mądrego nie napiszę, ale trochę wiem, jak to jest, bo studiowałem kiedyś informatykę i
ekonometrię. Postudiowałem 3 miesiące, bo matematyka była na zbyt wysokim poziomie, jak na
mnie (w liceum miałem z matmy dwóje, zresztą ze wszystkiego miałem dwóje) i tak naprawdę w
ogóle mnie nie interesowało to, co studiuję, ani to, żeby podszkolić się z matmy. Minęło 10
lat i jakoś mnie wzięło, żeby zacząć się uczyć matematyki, od podstaw (głównie właśnie z tej
niezwykle pomocnej strony). Chciałbym kiedyś znowu coś postudiować ścisłego.
Na Twoim miejscu próbowałbym wytrwać do końca, nawet jeśli zależy Ci tylko na skończeniu
studiów, a nie na pochłanianiu wiedzy (choćby nie wiem, jak zbędna by się teraz wydawała). ale
też polecałbym zadać sobie pytanie, co Cię tak naprawdę interesuje.
25 paź 16:54
Student: wlasnie chodzi o to ze na tych studiach nic mnie nie interesuje, poszedlem tutaj z nadzieja ze
bedzie duzo programowania, i co okazalo, bylo tylko na pierwszym semestrze, a teraz sama
elektronika i automatyka straszny fail. Za pol roku bedzie wybierana specjalizacja na pewno
pojde na informatyke i mam nadzieje ze w koncu pojawia sie przedmioty na ktore bede z checia
chodzil. Po prostu teraz czuje sie znowu to podkresle jak ciu**, nic nie wyciagam z zajec jak
mialbym sie zaczac uczyc tych przedmiotow to z musu, dlatego zapytalem sie na poczatku czy
warto mimo to sie ich uczyc, czy to nie bedzie stracony czas. We wlasnym zakresie ucze sie
programowania ale caly czas mam wrazenie ze to co robie jest daremne(chyba dlatego ze nigdzei
nie moge sie z tym pokazac, jakbym sie dobrze uczyl to mialbym dobre oceny i to by mnie
satysfakcjonowalo pewnie, ale co po ocenach), czesto slysze ze kujony nie moga potem znalesc
pracy, ale ile w tym prawdy. Tragicznie sie czuje, chcialbym w koncu miec luz psychiczny,
wszyscy na mnie licza, a ja im mowie ze to co jest na studiach na pewno sie nie przyda wole
sie uczyc we wlasnym zakresie tego co mnie interesuje i co bede chcial robic w przyszlosci.
Nawet jakby teraz chcial zaczac sie uczyc to i tak bym nie wiedzial od czego zaczac, ktora
prezentacje otworzyc, jaka ksiazke wyporzyczyc, wszystko wydaje sie byc takie chaotyczne.
25 paź 17:16
john: Moim zdaniem uczenie się nawet najbardziej zbędnych rzeczy to nie strata czasu. Ja wierzę, że
jeśli potrafię uczyć się zbędnych rzeczy, to jeszcze lepiej będzie mi wychodziło uczenie się
rzeczy, których nie uważam za zbędne.
Natomiast na pewno warto brnąć w swoje zainteresowania, nawet jeśli nie procentują (a Twoje
raczej zaprocentują, prędzej czy później).
Myślę, że lepiej wytrwać jeszcze te 3 semestry, nawet jeśli uzupełnienie ewentualnych braków w
wiedzy może być skomplikowane na tym etapie.
Życzę wytrwałości.
25 paź 17:55
Trivial:
>> na tych studiach nic mnie nie interesuje, poszedlem tutaj z nadzieja ze bedzie
duzo programowania
A od czego jest syllabus, żeby sprawdzić jakie zagadnienia będą wykładane przed wybraniem
kierunku studiów? Akurat na to nie masz prawa narzekać.
Rozwiązań jest kilka w zależności od tego co chcesz robić w życiu. Możesz np.:
1) Zmienić kierunek jak najszybciej na ten który Cię interesuje. 3 semestry to jest 1.5 roku
życia! Robienie nudnych rzeczy przez tyle czasu to straszne marnotrawstwo.
2) Jeżeli bardzo zależy Ci na papierku to dociągnij do końca, ale skup uwagę się na
samodzielnej nauce programowania. To rozwiązanie wymaga dyscypliny i silnej motywacji.
Najłatwiej kupić książkę i przerabiać ją po kolei (podstawy). Do rzeczy bardziej
zaawansowanych często brak jest dobrych książek − wtedy z pomocą przychodzą
internetowe tutoriale. Przydaje się język angielski. Pokazuj Twoje projekciki innym ludziom
i proś o ich szczere opinie − prawdopodobnie zwiększy to Twoją motywację.
3) Warto zastanowić się czy w ogóle warto to wszystko kontynuować. Nie każdy musi
skończyć studia. Może lepiej założyć własną firmę?
Przede wszystkim: nie trać czasu na robienie rzeczy, które Cię w ogóle nie interesują.
Osobiście nie rozumiem ludzi, którzy tak robią.
25 paź 18:39
Trivial:
A to:
>> czesto slysze ze kujony nie moga potem znalesc pracy
jest chyba o kujonach europeistyki.
25 paź 18:43
Student: Kurcze chcialby miec klarowna wizje przyszlosci, rob to to i to, a bedziesz mial to i to.
Troche zaluje ze poszedlem na studia bo naprawde robimy rzeczy ktore wydaja mi sie tak
niepotrzebne, totalnie bezsensowne, a myslalem ze mnie one ukierunkuja, nawet do matury
zarywalem nocki zeby dobrze sie przygotowac, a tu zero wdziecznosci ; p. Dobra koniec
rozzalania sie nad soba, na pewno jest masa osob ktore bardzo ciezko pracuja i nie mecza
innych takimi postami. Dzieki wam za odpowiedzi. Postaram sie Trivial robic to co napisales
non stop rozwijac sie w tym co mnie interesuje. Jednak mimo to czuje ze nadal bede mial ta
pustke w glowie. Jak mi to nie pomoze to zrobie miesiac testu i sie zamienie w kujona(pewnie
nie wytrzymam tygodnia bo przytloczy mnie material ; p) ale zobaczymy jak sie uda czy dzeki
temu chodz na moment poczuje ulge.
25 paź 19:12