Dana jest funkcja f(x) zapiszę to w postaci punktów:
kamczatka: Dana jest funkcja f(x) zapiszę to w postaci punktów:
(0,−2) (1,−1) (2,0) (3,5) (4,9) (5,10) (6,11) (7,12)
Podaj ten argument a dla którego zachodzi równość f(f(a)) + 2 = 0
Rozwiązanie:
f(f(a)) + 2 = 0
f(f(a)) = −2
Funkcja f wartość−2 przyjmuje dla argumentu 0, zatem f(a) = 0
Równość f(a) = 0 zachodzi dla a=2
Moje pytanie:
Skoro pisze Funkcja f wartość−2 przyjmuje dla argumentu 0
to powinno być f(0) = −2
Skąd te:
f(a) = 0
25 lip 10:04
pigor: ..., kady krok poniżej sprawdzaj w tabelce,
bo
f(f(a))+2=0 ⇔ f(f(a))= −2 teraz patrzysz na tabelkę i szukasz argumentu
x=f(a) takiego, że f(x)= −2, otóż jest nim
x=f(a)=0 i teraz patrz tabelka,
gdzie widać, że f(a)= 0 ⇔
a=2 . ...

−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−
a więc krótko : f(f(a)+2= 0 ⇔ patrz tabelka f(0)= −2 ⇔ 0= f(a) ⇔
a=2
25 lip 10:30
kamczatka: Dalej tego nie rozumie. Wiem skąd te wszystkie liczby. Ale nie rozumiem treści i sensu tego
zadania.
25 lip 13:52
kamczatka: dziwi mnie że argument dla liczby −2 zapisuje sie jako wartosc
25 lip 14:28
kamczatka: mógłby wynik ktoś podstawić pod f(f(a))+2=0 ?
25 lip 16:09
Basia:
t = f(a)
i masz
f(t) = −2 ⇒ t=0 ⇒ f(a) = 0 ⇒ a = 2
25 lip 16:17
kamczatka: to tak f(a)=0 więc a = 2
więc podstawiając pod wzór:
f(f(a)) + 2 = 0 w
wychodzi:
0 + 0 = 0 dobrze to rozumiem ?
bo +2 rozumiem jako argument czyli punkt (2,0)
25 lip 16:43
Basia: źle rozumiesz;
f(f(a)) jest wartością funkcji czyli zwykłą liczbą
2 to też zwykła liczba
25 lip 17:21
pigor: ... , to może najpierw poczytaj sobie co to za stwór
funkcja złożona,
czyli x → g(x) → f(g(x) , czyli
y= f(g(x)), to wtedy pogadamy
25 lip 18:06
kamczatka: Mógłby ktoś wytłumaczyć w miare prosto na podstawie tego polecenia co podałem w 1 poście. Bo
oglądałem teraz film z funkcją złożona ale tam były gotowe wzory do podstawienia.
25 lip 22:15
Basia:
zapisz sobie to co zapisałaś w postaci punktów w postaci funkcji:
(0,−2) (1,−1) (2,0) (3,5) (4,9) (5,10) (6,11) (7,12) czyli
f(0) = −2
f(1) = −1
i tak dalej
może wtedy zrozumiesz o co chodzi
25 lip 22:25
kamczatka:
f(0) = −2
f(1) = −1
f(2) = 0
f(3) = 5
f(4) = 9
f(5) = 10
f(6) = 11
f(7) = 12
i co dalej. Bo ja wiem skąd te wszystkie liczby tam się biorą tylko nie mogę zrozumieć tych
zapisów:
f(0)= −2 ⇔ 0= f(a)
Najpierw 0 występuje jako argument a potem już jako wartość funkcji.
26 lip 10:14
aniabb: bo taką masz treść zadania
ładnie to rozpisała Basia wczoraj o 16:17
skoro w treści jest
Podaj ten argument a dla którego zachodzi równość f(f(a) ) + 2 = 0
to zrób podstawienie
f(a) =t
i masz
f(t) = −2 ⇒sprawdzasz w tabelce i masz t=0
więc odstawiamy
skoro f(a) =t = 0 więc f(a)=0
f(a) = 0 ⇒ znów sprawdzamy w tabelce a = 2
26 lip 11:23
kamczatka: Już chyba to rozumiem. Dzięki Basia za ten post z 16:17 i aniabb za wytłumaczenie.
26 lip 13:26
pigor: hmm, dobre

... , mój nick jest na czarno i z małej litery, ale gdybyś
już wczorajszy, mój post z godziny 10.30 przeczytał ze zrozumieniem,
czyli np. kilka razy ważąc każde słowo aż do skutku, to właśnie o tym piszę,
tyle, że u mnie zamiast t jest x .
26 lip 15:17
Theosh: a
26 lip 15:21