ekstrema lokalne
elektron: Mam w poleceniu znaleźć ekstrema lokalne funkcji. Tylko o ile w przykładach nie było liczby
wykładniczej było wszystko ok, ale w tym przykładzie pojawiły sie i to aż dwie:
z = e2x + ey − 2x − y
policzyłem pochodne po x i po y i kolejno podaję wyniki :
2e2x + ey − 2 = 0
e2x + ey − 1 = 0
Jak się rozwiązuje takie równanie i czy ono jest dobre?
12 cze 16:04
Mila:
zx=2e2x−2
zy=ey−1
12 cze 16:09
elektron: a gdzie sie straciły ey?
12 cze 16:12
Mila: x=0
y=0
12 cze 16:13
Mila: Jeśli liczysz pochodną zx, to y traktujesz jak stałą.
Jeśli liczysz pochodną zy, to x traktujesz jak stałą.
12 cze 16:14
elektron: Czyli e2x i ey traktuję jako stałe, liczby wykładnieczej też to dotyczy?
12 cze 16:19
Mila:
zx =( e2x)' +( ey)' − (2x)' − (y)'=2e2x+0−2−0=2e2x−2
zy=( e2x)' +( ey)' − (2x)' − (y)'=0+ey−0−1=ey−1
12 cze 16:29
elektron: dziekuję za pomoc
12 cze 16:51
elektron: mam jeszcze jedno pytanie
Da sie rozwiazać powyższy układ równań przy wyznaczaniu ekstremów? Bo mi wychodzą same zera!
12 cze 16:53
Mila: 16:13 obliczyłam
(0,0) minimum lokalne?
12 cze 17:39