proszę
jan: 
Niech a,b,c będą−−−liczbami−−−rzeczywistymi−−−należącymi do zbioru (0,1).
Wykazać nierówność: a+b+c−abc<2
9 mar 14:08
jan: jak ktoś potrafi proszę o pomoc
9 mar 14:46
jan: jak ktoś potrafi proszę o pomoc
9 mar 14:46
jan: 
9 mar 15:10
Licealista D: na potrzeby zadania zbiór domknąłem do (0;1>
a+b+c przy wartościach maksymalnych będzie = 3
abc przy wartościach maksymalnych będzie = 1
3 − 1 = 2
Skoro 1 do zbioru nie należy, to nigdy nie dojdzie do równania powyższego dlatego a+b+c − abc
<2 zawsze w zbiorze (0;1) .
Ale nie wiem czy takie wykazanie jest dobre...
9 mar 15:21
jan: raczej to jest źle, może to pomoże
a*1<1 i b*1<1 i c*1<1
9 mar 15:27
jan: raczej to jest źle, może to pomoże
a*1<1 i b*1<1 i c*1<1
9 mar 15:27
Licealista D: No to właśnie to jest to, że a,b,c należy (0;1) czyli tak w pomyśleniu jest ułamkiem.Gdy
mnożysz ułamki mniejsze od 1 nigdy nie będą one większe od 1 . Dlatego maksymalna wartość,
którą dodałem to tak jakby ułamek
11, która jest maksimum dla zbioru (oczywiście potem ją
wyrzucam)
9 mar 15:39
jan: nie za bardzo rozumie

jakby to ładnie zapisać po matematycznie, bo mi pani nie uzna inaczej
9 mar 15:44
Licealista D: Spróbuję aczkolwiek, zapisywanie nie wychodzi mi

a,b,c∊ (0;1)
abc < 1
a+b+c < 3
Rozszerzam dziedzinę(?) do zbioru (0:1>, więc
wartość maksymalna abc = 1
wartość maksymalna a+b+c = 3
Podstawam maksymalne wartości do równania
3 − 1 ≤ 2
2≤2
Odp. a+b+c − abc < 2 dla zbioru (0;1> ckd
9 mar 15:51
Licealista D: dla zbioru (0;1) na końcu.
9 mar 15:51
jan: wielkie dzięki ze starasz mi się pomóc, a co to oznacza ckd
9 mar 15:52
Licealista D: Co kończy dowód.
9 mar 15:58
asdf:
można założyć:
a≤b≤c, czyli:
a + b + c ≤ 3c
c∊(0,1)
3c∊(0,3)
a*b*c ∊ (0,1)
9 mar 16:14
jan: asdf a to co napisał licealista D jest złe, czy też może być ?
9 mar 16:15
jan: asdf a to co napisał licealista D jest złe, czy też może być ?
9 mar 16:15
pigor: ..., ckd (co kończy dowód) , tu zapis uzasadnienia może wyglądać
(choć mam pewne ... ale ?) np. tak :
0<a<1 i 0<b<1 i 0<c<1 /+ stronami i /* stronami ⇒
⇒ a+b+c<3 i abc<1 /− stronami ⇒ a+b+c−abc < 3−1 ⇔
a+b+c−abc < 2 .c.n.w. ...

−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−
c.n.w. − co należało wykazać
9 mar 16:21
Licealista D: Dla mnie może być
9 mar 16:23
jan: dziękuję wszystkim za pomoc
9 mar 16:26
PW: Nie wolno odejmowac nierownosci stronami
0 < 1 − prawda
−6 < −4.− prawda
−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−−
6 < 5 − po odjeciu stonami − nieprawda
9 mar 21:11
PW:
Niech a=1−x
1, b=1−x
2, c=1−x
3,
wtedy
a+b+c=3−(x
1+x
2+x
3)
abc= (1−x
1)(1−x
2)(1−x
3)=1−(x
1+x
2+x
3)+(x
1x
2+x
1x
3+x
2x
3)−x
1x
2x
3,
a więc
(1) a+b+c−abc=2+x
1x
2x
3−(x
1x
2+x
1x
3+x
2x
3).
Z nierówności między średnią arytmetyczną a geometryczną
x
1x
2+x
1x
3+x
2x
3 ≥ 3
3√x1x2x1x3x2x2=3
3√(x1x2x3)2,
skąd
(2) −(x
1x
2+x
1x
3+x
2x
3) ≤−3
3√(x1x2x3)2.
Zastosowanie (2) w (1) daje
(3) a+b+c−abc ≤ 2+x
1x
2x
3−3
3√(x1x2x3)2.
Z założenia wszystkie liczby x
1,x
2,x
3 są liczbami z przedziału (0,1), więc iloczyn x
1x
2x
3
też należy do przedziału (0,1).
Nierówność (3) ma więc postać
(4) a+b+c−abc ≤ 2+x−3x
23, x∊(0,1).
Funkcja
f(x)=x−3x
23, x∊<0,1>
jest ujemna na całym przedziale (0,1), gdyż
| | 2 | | 3√x−2 | |
f'(x)=1−2x−13=1− |
| = |
| < 0 |
| | 3√x | | 3√x | |
− funkcja f jest malejąca (gdyż ma pochodną ujemną) i f(0)=0, a więc f(x)<0 dla x∊(0,1).
Zastosowanie w (4) faktu, że f(x) jest ujemna, kończy dowód.
Dowód niewinnie wyglądającej nierówności w moim wydaniu okazał się dosyć skomplikowany. Zamysł
był taki, żeby pokazać a+b+c−abc jako sumę dwójki i "czegoś ujemnego", co oznacza, że
a+b+c−abc<2. Czasem jednak bywa tak, że nie widzi się znacznie prostszego dowodu, może ktoś
zna − warto pokazać.
10 mar 13:54
Licealista D: Do (1) rozumiem ale gdy stosujesz nierówność między średnimi zwijasz w pierwiastku
(x
1,x
2,x
3) , z czym x
2 występuje 3 razy . A zwijasz to do kwadratu, więc albo jest jakiś
"zabieg", którego nie poznałem albo błąd w zapisie?
10 mar 14:04
Licealista D: Chyba, że za jedno x
2 powinno być x
3 . Wtedy sie zgadza
10 mar 14:05
Licealista D: Dobra, już widzę
10 mar 14:06
PW: Tak, pisanie w tym edytorze powoduje częste błędy literowe, trzeba to brać pod uwagę.
A mam jeszcze pytanie do jana − to było zadanie dla studenta, czy dla licealisty
"rozszerzonego"?
10 mar 14:11
Licealista D: Jeżeli dla licealisty to do 4 punktu Twojego dowodu, ponieważ później stosujesz pochodną, o
której jeszcze nie mam zielonego pojęcia. Zastanawiam się jak wykazać bez pochodnej, że na
całym przedziale jest ujemna (?).
10 mar 14:15
Vax: Da się trochę szybciej, mając:
a+b+c−abc = 2+x1x2x3−(x1x2+x2x3+x1x3)
Wystarczy pokazać, że x1x2x3 < x1x2+x2x3+x1x3
Co jest prawdą, gdyż x1x2 > x1x2x3 oraz x1x3 > 0 , x2x3 > 0.
10 mar 14:25
PW: No, i nie jest potrzebne tw. o średnich ani pochodna, dziękuję! Czasem nie widzi się właśnie
takich "oczywistości" (?) i brnie w rachunki. Zadanie okazuje się dostępne dla licealisty.
10 mar 14:54