Genialny matematyk
a: Bardzo ciekawy artykuł z onet.pl, nawiązujący do osoby hinduskiego matematyka Srinivasy
Ramanujana. Postać mało znana, przyznaje, że do niedawna sam nie wiedziałem o jej istnieniu,
zapewne część osób z forum również nie słyszała o tej osobie, a trzeba wiedzieć, że jest to
jeden z najgenialniejszych matematyków w całej historii tej nauki.
−−−
Jak wytłumaczyć to, co robił Ramanujan? Właściwie przecież niczego nie osiągnął. Nie stoi za
największymi sukcesami cywilizacji. Niewielu ludzi ma pojęcie, kim był. A powinno.
Choć żył zaledwie 33 lata, stał się największą zagadką w historii nauki.
W powszechnej świadomości ludzi pojawiają się postaci, które stanowią symbol geniuszu.
Najbardziej znanym przykładem jest choćby Albert Einstein. Badania nad strukturą jego
mózgu miały dać odpowiedź na pytanie o pochodzenie jego wielkich idei. Dziś podziwiamy go za
zburzenie ludzkiej intuicji, za udowodnienie nam, iż są zjawiska, których nie pojmiemy zdrowym
rozsądkiem. Z pewnością wiele zmienił. Tak samo jak Newton, Kopernik czy Darwin.
Einstein zwykł mawiać, że wszyscy go uwielbiają, ale nikt nie rozumie. Na tym polegała jego
niecodzienność. Mianowicie wytworzono mit o człowieku, który mógł nam wyjaśnić świat.
Mainstream do dzisiaj jest pod wrażeniem niemieckiego fizyka. Warto jednak pójść o krok dalej
i przedstawić ludzkiej świadomości osoby bardziej niezwykłe, których enigmatyczność rodzi
wątpliwości, ale też o wiele większy podziw. Jedną z tych osób jest Srinivasa Ramanujan.
Chyba nawet sam bohater tego tekstu nie przewidywał, jaka drzemie w nim siła. Urodzony w 1887
roku Hindus pochodził z przeciętnej, biednej rodziny. Nie był w stanie czerpać korzyści z
życia na wysokim poziomie. W szkole też nie był szczególnie wyróżniającym się człowiekiem. To
jakaś cecha wspólna wielu geniuszy, którzy znudzeni schematem państwowej edukacji podróżują po
zakamarkach umysłu na własną rękę. Każdy ma w swoim życiu także pewien punkt zwrotny, przeżywa
coś, co go kształtuje na dalsze lata. Ramanujan nie był w tym odosobniony. Od zawsze wykazywał
olbrzymi talent rachunkowy. Jednak był kompletnie odizolowany od zachodniego świata
naukowego. Jedyną namiastką europejskiej myśli matematycznej stała się dla niego książka
George’a Carra, która pokazała mu, co zaprząta głowy wielkich uczonych Zachodu. Był tak
zdolny, że zaczął sam udowadniać twierdzenia w niej zawarte. W pewnym czasie zapragnął
kontaktu z matematykami europejskimi, dlatego wysłał listy do trzech brytyjskich uczonych.
Zawarł w nich 120 twierdzeń, mając nadzieję na ożywioną polemikę. Dwóch z nich kompletnie
zignorowało Ramanujana. Jednak niejaki Godfrey Hardy, który wraz z Johnem Littlewoodem
studiował prace Hindusa, będąc pod absolutnym wrażeniem kunsztu młodego matematyka,
zaproponował mu przyjazd do Cambridge. Paradoksalnie tu kończy się historia kariery Srinivasy
Ramanujana. Z powyższego opisu raczej nie wynika, by był to ktoś niezwykły. A jednak…
Na pytanie, skąd czerpie swoją wiedzę, odpowiadał, że to bogini Namagiri pokazuje mu równania w
snach. Nie wiadomo, ile w tym prawdy, ale był on po pierwsze bardzo religijny, a po drugie
przesądny. Trzeba przyznać, że to raczej nie są cechy racjonalnego naukowca. Dziś większość,
jeśli nie wszyscy giganci nauki wykazuje się postawą co najmniej agnostyczną. Problem tkwił w
tym, że Ramanujan nigdy nie był naukowcem. Mamy do czynienia z genialnym samoukiem, który
okazał się wielkim artystą matematyki. Zanim zmarł na gruźlicę w wieku zaledwie 33 lat,
pozostawił po sobie 4000 równań, sporządzonych bez jakichkolwiek dowodów. Pod żadnym z
nich nie było ani jednego komentarza. To zupełnie tak, jakby w swoim notatniku spisywał gotowe
formuły wyjaśniające Kosmos. Oczywiście słowo „wyjaśniające” jest tu nadużyciem. Bowiem
większość z jego twierdzeń, które były i są zaczątkiem nowych teorii do dziś pozostaje
zagadką nad którą głowią się nie tylko najwięksi specjaliści od liczb, ale też bezradne
komputery. I w tym tkwi cały fenomen Srinivasy Ramanujana. Wchodzimy bowiem w strefę zjawisk z
pogranicza. Człowiek, który w zasadzie nie powinien nic wiedzieć o nauce wyższego poziomu,
nagle sam zaczął ją tworzyć. Niektórzy uważają, że największą tragedią Hindusa było to, że
poprzez odizolowanie od centrów światowej matematyki w zasadzie dublował odkrycia swoich
poprzedników. Oczywiście robił to nieświadomie. Można więc rzec, że gdyby nie jego koledzy po
fachu z przeszłości, Ramanujan sam stworzyłby matematykę.
−−−−
Wspomniany Hardy twierdził, że jedynym matematykiem, który mógłby wytrzymać konkurencję z
Ramanujanem, pod względem naturalnego talentu, jest Leonhard Euler.
Oceniając współczesnych mu matematyków, w skali 1 − 100, ocenił Ramanujana na 100.
Z kolei profesor Bruce Brendt wypowiada się w takich słowach:
Spróbujcie sobie wyobrazić siłę umysłu Ramanujana, która prowadziła go do pracy w chwili kiedy
był już śmiertelnie chory. Podziwialibyśmy każdego matematyka, którego dorobek naukowy całego
życia równałby się temu, do czego doszedł Ramanujan w ostatnim półroczu swego życia, będąc
umierający.
Pozostaje mi mieć nadzieję, że zainteresowałem was tą mistyczną postacią świata matematyki.
8 lis 22:00