równanie kwadratowe
jizz: a więc równanie
(x+2)(x+4)(x+6)(x+8)−9=0
po wymnożeniu przyjmuje sobie t=(x2 +10x+16)
czy muszę robić założenie że t>0? ponieważ wychodzi t1 =−9 , t2 =1;
i co ogólnie dalej robić z tym równaniem?
5 lis 21:43
Nienor: jakie t? skąd masz to t i za co je podstawiasz? Bo jak za x2, to cóż widziałeś kiedyś x2=−1,
albo − coś w liczbach rzeczywistych?
5 lis 21:48
jizz: mnoze nawias x+2 z x+8 oraz x+4 z x+6, wychodza takie ladne nawiasiki, że wprowadzam zmienna t
opisana powyzej, nastpnie t*(t+8)−9=0 i delta i t1 i t2
te t+8 wyszlo bo tak sobie człon "c" w tym równaniu zrobiłem aby byly takie same równania
kwadratowe po wymnozeniu tych nawiasów
5 lis 21:55
PuRXUTM: myśle że nie trzeba żadnego założenia przy t
5 lis 21:58
5 lis 22:01
jizz: no dobrze, więc co dalej z tym fantem, kiedy mamy t1 i t2? przyrównać obie wartości do tej
zmiennej t=(x2+10x+16)? wyjdą 2 równania kwadratowe i z każdego po 2 miejsca zerowe;
możliwe ze 4 odpowiedzi będą?
5 lis 22:03
Eta:
dla t=1 x2+10x+16=1 ⇒ x2+10x+15=0 Δ=.... x=... v x=....
dla t= −9 x2+10x+25=0 ⇒(x+5)2=0 ⇒x= −5
5 lis 22:03
ICSP: założeniem do t powinien być zbiór wartości funkcji x2 + 10x + 16
5 lis 22:03
PuRXUTM: tak jak mówisz

wyjdą 3 pierwiastki
5 lis 22:03