jak to jest na studiach techniczych
ambitna: powiedzcie ile nauki czy wam idzie czy was to interesuje itd.
14 sie 17:24
Miraclepl: Jeśli Cię interesują studia techniczne to przygotuj się na dużą ilość matematyki w pierwszym i
drugim semestrze. Nauki jest sporo, szczególnie w 1 semestrze i dlatego sporo osób odpada po
pierwszej sesji.
Podsumowując: nie ma lekko ale w końcu gdyby było lekko to każdy by miał magistra inżyniera
14 sie 17:39
loitzl9006: No cóż, nigdy nie miałem wymarzonego kierunku studiów. Zawsze przedmioty ścisłe w szkole mi
lepiej szły niż te humanistyczne, więc idąc na studia myślałem − trzeba by pójść w tą stronę.
Matmę odrzuciłem jednak, bo czułem że − mimo wszystko − niewystarczająco ją ogarniałem.
Wybrałem wydział mechaniczny (polibuda) − a może sobie poradzę choć pasjonatem mechaniki nie
jestem i nigdy nie byłem. Pierwszy rok przeszedł mi dość gładko. Polubiłem matematykę z
zakresu studiów, głównie pewnie za sprawą dobrych wykładowców którzy umieli wszystko
wytłumaczyć na ćwiczeniach. Byłem zwolniony z egzaminów. Mało przedmiotów technicznych było.
Drugi, a szczególnie trzeci rok to już praktycznie same przedmioty techniczne (rysunki,
AutoCAD, projekty i takie tam) tutaj tak fajnie nie ma. Tutaj nie ma jak w matmie − albo
dobrze rozwiązałeś zadanie, albo nie. Z projektami to trzeba kombinować, wiecznie je
poprawiać, bo albo coś komuś się nie podoba, albo przecinka brakło, albo tabelka nie taka,
albo coś jeszcze innego − dużo czasu schodzi z tym. Humory prowadzących trzeba znosić. No ale
cóż jestem po ogólniaku dlatego pewnie nie mam takiej smykałki do rys. technicznych.
Ogólnie to pewnie jak na każdych studiach − znajdzie się takie przedmioty co się lubi i takie
że wręcz przeciwnie. Jak się uczysz cały semestr na bieżąco i potulnie robisz (samemu)
projekty to w sesji dasz radę zaliczyć bez zarywania nocek. Jak Cię jednak nie interesuje dany
kierunek studiów to radzę nie iść na siłę − nauka czegoś co Cię nie bawi, potrafi być
uciążliwa − trzeba się męczyć.
14 sie 18:07
ambitna: Chciałabym coś projektować, planować, ale nie chodzi o architekturę, gdyż nie potrafię rysować.
Myślę nad budownictwem, ale teraz masa ludzi na to idzie i obecni absolwenci robią za 1500,
nie jestem osobą wybitną i nie mam pleców dlatego rozważam też automatykę i robotykę oraz
informatykę z tym że na informatyce nie za wiele się nauczę− samemu trzeba pisać w C++ i php i
nie chcę pracować przed komputerem cały dzień natomiast nie wiem jak jest na automatyce, dodam
jeszcze że jestem w liceum
14 sie 20:39
Artur z miasta Neptuna:
za 1500 (na rękę) to bardzo dużo

obecni absolwenci pracy nie mogą znaleźć w większości.
Tak naprawdę, bez różnicy na jaki kierunek techniczny pójdziesz ... pierwsze dwa semestry to:
− matematyka
− fizyka
na wszystkich przedmiotach będą wprowadzane znane Ci już pojęcia (albo nowe) za pomocą calek,
pochodnych ... dlatego też − każda politechnika kładzie duży nacisk na matematykę w pierwszym
semestrze.
Swego czasu średnio 40% 'wylatywało' po pierwszym semestrze, z czego 90% stanowiły braki
zaliczenia z matematyki i/lub fizyki.
14 sie 20:52
Artur z miasta Neptuna:
Co do samej nauki − to wszystko zależy oczywiście od uczelni i czy jesteś zdolna (szybko się
uczysz, masz analityczny umysł) czy nie.
Jednak nie uważam, a żeby było dużo nauki na pierwszym roku.
14 sie 20:54
ambitna: cóż zrobiłam sobie kurs granice etrapez i jest to dość łatwe, liczyłam też pochodne z definicji
i jakoś te rzeczy mnie pociągają, tak trochę myślę żeby studiować królową nauk, ale czy od
razu się rzucać na głęboką wodę?
14 sie 21:31
loitzl9006: Tak co do tych zarobków to prawda − znam koleżankę po budownictwie, pracuje w biurze
projektowym (robi rysunki w AutoCAD) i weźmie 1200 na rękę. Trochę lepiej jest w zakładach
przemysłowych. Ja np. byłem w zeszłe wakacje na praktykach w MAN−ie (produkcja autobusów),
dokładnie w dziale "Planowanie produkcji" pracownicy dostają tu ok. 2500 (jakiś staż już tam
mają), a kierownik wyciągał ponad 3000 a wiesz co najciekawsze − jest on po Elektronice i
Telekomunikacji − także studia swoją drogą a praca swoją. A, i jeszcze jedno − języki się
przydają. Cały ten dzisiejszy przemysł to firmy z kapitałem zagranicznym. Taki kierownik musi
być w kontakcie z placówkami zagranicznymi, ciągle słyszałem jak do niego dzwonili i musiał
naprawdę umieć szprechać żeby się dogadać

co do automatyki to standardowo jak kolega wyżej wspomniał na początku analiza algebra fizyka,
potem na trzecim roku zaczną się takie rzeczy jak programowanie sterowników PLC, no i z tego
co mi wiadomo to sporo elektroniki jeszcze tam jest, roboty przemysłowe, układy regulacji −
moim zdaniem to nie jest taki głupi pomysł, sam to rozważam czy nie wziąć sobie tego na II
etap (magisterkę). Niektóre politechniki mają kierunki zamawiane − warto to rozważyć. Często
jest nim m.in. automatyka i robotyka. Informatyka − z tego co piszesz − odpada. Trzeba być
samoukiem.
znajomy po automatyce załapał się do Cersanitu wyciągał 2000 na początek z tym że to było już
jakieś 5−6 lat temu (choć teraz pewnie byłoby podobnie), teraz jakoś utrzymuje rodzinę z 2
dziećmi więc nie jest chyba tak najgorzej
matma − no cóż, jak to Cię pociąga, to próbuj

Od niedawna matura obowiązkowa więc warto się
rozwijać w tą stronę − coś tam można będzie zawsze dorobić

. Tylko miej na uwadze że
matematyka na uniwerku to mniej liczenia (choć całki granice pochodne, macierze będą) a więcej
krzaczków−znaczków i dowodów na nich, krótko mówiąc więcej teorii.
14 sie 21:44