matematykaszkolna.pl
Skoczylas czyli przygotowanie do analizy na studiach ___std_call___: Rozpocząłem pracę z podręcznikiem i zbiorem zadań Skoczylasa (Mila, dziękuję za polecenie emotka ). Ruszam od początku. Dany jest zbiór D = <0, ) \ Q. Czy ten zbiór jest ograniczony z dołu?
 m 
Rozumiem, że Q = {

: n, m ∊ Z ⋀ n ≠ 0}. Dalej jako, że <0, inf) to przedział jest
 n 
ograniczony z dołu bo wszystkie jego elementy są ≥ 0? Oraz czy poprawnie to określiłem: A={2, 4, 6, ...} − ogr. z dołu (x ≥ 2). B={2p : p ∊ Z} − ogr. z dołu (x ≥ 20 ⇔ x ≥ 1} C=(, 3) − nie ogr. z dołu (x < 3) ?
18 lip 12:55
___std_call___: Oraz z góry: A=(−inf, 0> org. z góry (x ≤ 0) B={x ∊ R : sin x ≥ 0} zb. wartości sin x to <−1, 1> wybieram (sin x) ≥ 0 czyli mam przedział (0, 1) czyli ograniczeniem z góry jest 1? C={ n 5 : n ∊ N} ograniczony z góry bo wszystkie elementy C są mniejsze równe 5 (51/n dla n = 1, = 5)
 1 
D = {

+ n : n ∊ N} − ograniczony z góry − wszystkie elementy D <= 2.
 n 
Dobrze to w ogóle rozpatruję?
18 lip 13:18
Artur_z_miasta_Neptuna:
 1 
wyrażenie (

+ n) nie jest ograniczone z góry ... na pewno tak to wygląda?
 n 
18 lip 13:38
___std_call___:
 1 1 
Rzeczywiście przecież kolejne elementy to 2, 3+

, 4+

czyli przedział jest
 3 4 
ograniczony z dołu bo wszystkie elementy są >= 2.
18 lip 14:06
___std_call___: Nie bardzo wiem jak sobie z tym poradzić: Dn = 10n − n2 czy ciąg jest ograniczony z którejś ze stron? Zdaje mi się, że z żadnej nie jest ale pewny nie jestem, proszę o rozwianie moich wątpliwości emotka.
18 lip 19:03
Trivial: A czy widziałeś kiedyś parabolę? emotka
18 lip 19:52
Trivial: 10n − n2 = 25 − (n−5)2 Teraz już lepiej widać, że jest ograniczony. Jako że −(n−5)2 to najwyżej zero, to ciąg jest ograniczony od góry przez 25.
18 lip 19:55
Krzychu: zbiór ograniczony z dołu to zbiór pusty pod funkcją ?
18 lip 19:59
Trivial: zbiór pusty pod funkcją? Czy to jakiś sarkazm?
18 lip 20:02
___std_call___: Trivial − dziękuję. Ogólnie to walczę, walczę ale widzę, że mam sporo braków ze szkoły średniej.
18 lip 20:28
Mila: f(n)=10n−n2 ciąg to funkcja określona dla n naturalnych nw=5 współrzędna wierzchołka paraboli skierowanej w dół (a=1−<0) f(5)=10*5−52=50−25=25 największa wartość funkcji f(n)
18 lip 21:35
___std_call___: Jak zabrać się za taki przypadek?
 1 1 1 
Cn =

+

+ ... +

 n + 1  n + 2 n + n 
Jak w ogóle analizować podobne zadania? To jest suma n wyrazów ciągu? Coś z tego wynika? emotka
19 lip 14:23
___std_call___: W kontekście zbadania czy ciąg jest ograniczony.
19 lip 14:23
Mila: Skąd masz to zadanie − Cn=...?
19 lip 16:26
Mila: Ciąg jest ograniczony. Masz studiować, a nie robić zadania na akord.
19 lip 17:08
Krzychu: Trivial, chodziło mi że zbiór pusty czyli ten w których ta funkcja nie ma rozwiązań, chociaż widzę, że to dziwnie wygląda. Może mi ktoś wytłumaczyć, co to za zbiór ograniczony (z góry)/(z dołu) jest?
19 lip 17:11
Mila: Krzychu, co to znaczy, że funkcja nie ma rozwiązań?
19 lip 18:03
Krzychu: Że nie ma żadnego punktu spełniającego równania/nierówności/czy czegoś tam jeszcze funkcji.
19 lip 18:16
Mila: Bez sensu.
19 lip 18:59
Krzychu: To co to znaczy, że funkcja nie ma rozwiązania ?
19 lip 19:03
Mila: Gdzie znalazłeś takie sformułowanie? Cytuj dokładnie.
19 lip 19:04
Krzychu: Nigdzie nie czytałem, nikt mnie tego nie uczył. Pokazane było tylko, że rozwiązaniem układu liniowym może być punkt. Parabola x2 nie ma rozwiązań dla (−,0). Ma jedno dla 0 i nieskończenie wiele dla (0,+).
19 lip 19:19
Basia: @Krzychu To nie tak. Funkcja y=x2 nie ma miejsc zerowych innych niż x=0, albo równanie y=x2 = 0 ma tylko jedno rozwiązanie x=0. Ani funkcja, ani parabola nie mogą mieć rozwiązań. To sformułowanie nie ma sensu. Rozwiązania mają (lub nie mają) równania i układy równań. Funkcje mają (lub nie mają) miejsca zerowe. Niektóre równania (układy) możesz rozwiązywać graficznie, ale to nie znaczy, że wykres ma rozwiązania. Wykres ma punkty wspólne z osią OX na przykład. Albo wykresy dwóch funkcji mają punkty wspólne. I tak dalej.
19 lip 19:38
Krzychu: czyli Mila wprowadzała mnie w błąd? A punkty na paraboli czym są ? Nie rozwiązaniami ? Czym jest ta linia, że wykresem to wiem.
19 lip 19:55
Basia: Punkty nie są rozwiązaniami. Punkty są co najwyżej graficzną interpretacją rozwiązania np. równania. Mila nie wprowadziła Cię w błąd. Sformułowania, których użyłeś nie mają sensu.
19 lip 20:01
Krzychu: To co to znaczy, że równanie nie ma rozwiązań?
19 lip 20:08
Basia: To znaczy, że nie istnieje liczba, która je spełnia. I tyle. Dojść do tego możesz graficznie tylko to musi mieć ręce i nogi. Przykład: równanie x2 + 10 = 0 nie ma rozwiązania, ponieważ parabola, która jest wykresem funkcji y = x2+10 nie ma punktów wspólnych z osią OX tylko po co skoro: x2+10=0 ⇔ x2 = −10 sprzeczność ⇒ równanie nie ma rozwiązania
19 lip 20:13
Krzychu: o to zdanie mi własnie chodziło. Dzięki. emotka
19 lip 20:17
Basia: ad. zadanie z ciągiem cn napisz dokładnie treść, bo już nie wiem co tam trzeba zrobić
19 lip 20:39
Mila: Witaj Basiu! ( Było pływanie?) Zadanie z ciągiem Cn napisał −std call. Zostaw, to rozsądny przyszły student i poradzi sobie, gdy pomyśli. Dajmy mu czas. Potem ewentualnie podpowiemy, chodzi o to, czy jest to ciąg ograniczony z dołu lub góry.
19 lip 22:19
Basia: Witaj Milu ! Było prasowanie , ale pływanie emotka też
19 lip 22:26
___std_call___: Witam! Mila. Pracuję ze Skoczylasem, dokładna treść zadania(1.1.7 c str.38 Definicje, twierdzenia, wzory) brzmi: czy podany ciąg jest ograniczony z góry:
 1 1 1 
c) cn =

+

+

 n+1 n+2 n+n 
Po prostu mam problem z tym "n", nie bardzo jestem pewien czy dla przykładowo n = 3 ciąg ma
 1 1 1 
postać

+

+

i na tym się ciąg konczy?
 3+1 3+2 3+3 
Jestem po matmie podstawowej w technikum i mam sporo problemów ale mogę tylko prosić o wskazówki − przecież samemu muszę to zrozumieć.
20 lip 00:21
___std_call___:
 1 1 1 
Pomyliłem się ciąg ma postać Cn =

+

... +

 n+1 n+2 n+n 
20 lip 00:24
Basia: tak; w mianownikach są sumy od n+1 do n+n czyli
 1 1 
c1 =

=

 1+1 2 
 1 1 1 1 
c2 =

+

=

+

 2+1 2+2 3 4 
 1 1 1 1 1 1 
c3 =

+

+

=

+

+

 3+1 3+2 3+3 4 5 6 
 1 1 1 1 1 1 1 1 
c4 =

+

+

+

=

+

+

+

 4+1 4+2 4+3 4+4 5 6 7 8 
i tak dalej
20 lip 00:31
Basia: to że jest ograniczony z dołu jest oczywiste (wiesz dlaczego ?) ograniczenie z góry: wskazówka: n+1; n+2; .....; n+n > n
20 lip 00:37
___std_call___: Z dołu ponieważ wszystkie kolejne wyrazy są większe od c1(?). Z góry, pewny nie jestem ale czy dobrze zdaje mi się, że: Cn ≤ 1 czyli ciąg byłby ograniczony z góry przez 1?
20 lip 09:57
Trivial: Pierwsze spojrzenie − od razu widać, że jakakolwiek wartość tego ciągu nie będzie, będzie większa od 0. Stąd wnioskujemy − ciąg na pewno ograniczony od dołu. Nie wiemy tylko dokładnie przez jaką liczbę, ale tym się jeszcze nie przejmujemy. emotka Moja rada: wykaż, że ciąg jest rosnący.
20 lip 10:09
Trivial: Chyba, że w tym zadaniu nie pytają o dokładne wartości ograniczeń. Wtedy wystarczy nam nasze ograniczenie od dołu w postaci zera. emotka Ten ciąg rzeczywiście jest ograniczony od góry przez np. 1, ale dlaczego?
20 lip 10:18
Basia: nie pytają o wartość ograniczeń i wystarczy powiedzieć, że każdy wyraz ciągu jest >0 czyli ciąg jest ograniczony z dołu, ale gdyby pytali to tak jak napisał Trvial trzeba wykazać, że ciąg jest rosnący i wtedy wiadomo, że liczbą ograniczającą z dołu jest c1 łatwo wykazać, że z góry jest ograniczony przez 1 std...call musisz to uzasadnić trochę trudniej, że to jest najmniejsza liczba ograniczająca z góry na własny użytek udowodniłam sobie przy pomocy różnicy całek oznaczonych, że jest zbieżny do 1, ale dla std...call na takie sposoby jeszcze o wiele za wcześnie
20 lip 11:14
___std_call___: Nie pytają o dokładną wartość ale staram się przy znaleźć tę wartość tak dla treningu emotka. Z tą jedynką to, że tak powiem − to widać ale z udowodnieniem może być nieco trudniej. Zdaje mi się, że jak będę miał wyraz Cx dla jakiegoś x który ma jakaś wartość, która dąży do (może używam niepoprawnie tego pojęcia w sensie matematycznym ale mam na myśli takie x, które ma jakaś duzą wartość) to będę miał bardzo dużą sumę x ułamków a patrząc na wartośc kolejnych elementów ciągu Cn wnioskuję, że kolejne elementy ciągu są coraz bliższe 1 więc dla jakiegoś ogromnego indeksu osiągną 1.
20 lip 11:20
Basia: dowód: n+1>n i n+2>n i......i n+n>n ⇒
1 1 1 1 1 1 

<

i

<

i .....i

<

n+1 n n+2 n n+n n 
stąd
 1 1 1 
cn= ∑k=1....n

< ∑k=1....n

= n*

= 1
 n+k n n 
jeżeli chodzi o granicę to intuicyjnie rozumujesz dobrze nad formalnym dowodem metodami, które znasz musiałabym się zastanowić, bo jak napisałam sobie to udowodniłam i na tym poprzestałam ale pomysł już mam tylko muszę sprawdzić czy dobry
20 lip 11:31
___std_call___: Cieszę się, że chociaż w dobrym kierunku "myślę" emotka. Zaczynam mieć nadzieję, że chociaż trochę te zagadnienia zrozumiem emotka. Basia, Trivial, Mila − bardzo się cieszę, że mi pomagacie i liczę, że z Waszą pomocą zrozumiem lub przynajmniej poznam schematy działań w ramach ciekawej acz dla mnie trudnej dziedziny jaką jest matematyka emotka.
20 lip 11:37
Trivial: Basiu, Ciąg jest zbieżny do ln2 Uzasadnienie. Jeżeli zdefiniujemy n−tą liczbę harmoniczną jako
 1 1 1 1 1 1 
Hn = 1 +

+

+

+ ... +

+

= ∑k=1n

,
 2 3 4 n−1 n k 
to możemy przedstawić nasz ciąg w postaci cn = H2n − Hn. Teraz, zdefiniujmy inny ciąg dn = cn − (ln(2n)−ln(n)) = H2n−ln(2n) − (Hn−ln(n)) Wtedy korzystając z magicznej własności, której dowodu nie znam limn→∞ (Hn − ln(n)) = γ mamy limn→∞ dn = limn→∞ (H2n−ln(2n) − (Hn−ln(n))) = γ − γ = 0. Teraz limn→∞ cn = limn→∞ (dn + ln(2n)−ln(n)) = 0 + ln2 = ln2.
20 lip 11:45
Jack: ciekawa własność harmonicznaemotka
20 lip 11:49
Basia: no to musiałam się gdzieś pomylić emotka znajdź błąd
 1 1 
cn = ∑k=1....2n

− ∑k=1....n

 k k 
 1 1 
limcn = lim [ ∑k=1....2n

− ∑k=1....n

] =
 k k 
02 1dx − 01 1 dx = (2−0) − (1−0) = 2−1 = 1
20 lip 11:52
Trivial: To jest definicja całki?
 1 
Δxk =

nie dąży do zera wraz ze wzrostem n.
 k 
20 lip 12:16
Trivial: Poza tym, ciąg harmoniczny sam w sobie jest rozbieżny.
20 lip 12:17
Trivial: Oczywiście miałem na myśli rozbieżność szeregu harmonicznego, a nie ciągu o wyrazach
 1 
an =

.
 n 
20 lip 12:50
Basia: To jest definicja całki Riemana (uproszczona) Dzielę przedział <0;1> na odcinki o długości 1n 01 f(x) dx = limn→k=1....n1n*f(kn)} no oczywiście, że jest błąd jak ją napisałam od razu widać
20 lip 12:52
___std_call___: Przerażacie mnie emotka.
20 lip 13:44
Mila:
1 1 

>

n+1 n+2 
1 1 

>

n+1 n+3 
1 1 

>

n+1 n+4 
. .
1 1 

>

stąd
n+1 n+n 
1 1 1 n 

+

+...


n+1 n+2 n+n n+1 
Basia, Trivial?
20 lip 16:45
Trivial: Mila, Basia już dała tego typu rozwiązanie [20 lip 11:31]. I jest ono dobre jeżeli mamy pokazać tylko tyle, że ciąg jest ograniczony od góry np. przez 1.
20 lip 16:53
Mila: OK, przeoczyłam. Pozdrawiam.emotka
20 lip 16:55
Basia: @std...call zignoruj te dywagacje Triviala i moje szukanie granicy tego ciągu to nie ten etap, na którym jesteś to jest trudne i na razie nie musisz tego umieć @Mila to prawda; możesz i tak ograniczyć pokazałam, trochę inaczej ale podobnie o 11:31 natomiast w kwestii granicy to nic nie daje z tego co napisałaś + tw.o trzech ciągach mamy tylko
 1 n 
c1=

≤ limcn ≤ lim

= 1
 2 n+1 
Trivial dobrze tę granicę policzył
20 lip 16:55
Mila: Dotarłam do materiałów i zadań. Zadania podane są przed granicami. ( jak udowodnić ograniczoność z góry dla
 1 
an==(1+

)n ?)
 n 
W odpowiedzi do naszego podana liczba ograniczająca z góry ( 1). Zatem albo dowód Basi z 1131 albo
 n 
wykres f(n) =

co zalecałabym.
 n+1 
Ograniczenie z góry jest tam obrazowo przedstawiane: , "wszystkie wyrazy leżą pod pewną prostą."
20 lip 19:46
___std_call___: Zadanie 1.1.12 str 39, sprawdzić, że podany ciągi są rosnące:
 n − 1 
a)

 n 
 n − 1 n 
Muszę wykazać, że

<

 n n + 1 
 n − 1 n 
czyli


< 0
 n n + 1 
(n − 1)(n + 1) n2 


< 0
n(n+1) n(n+1) 
n2 − n − 1 

< 0
n2 + n 
n2 − n − 1 

< 0
n2+ n 
i zdaje mi się, że albo popełniłem błąd w przekształceniu, proszę o pomoc emotka.
20 lip 20:46
Koral: Mila plis wejdz do postu mojego
20 lip 20:49
___std_call___:
 n2 − n + 1 
Powinno być chyba

a to zdaje się, że dla n ≥ 1 jest ≥ 0 czyli ciąg jest
 n 
rosnący?
20 lip 20:53
pigor:
 n−1 n 
... otóż , n∊N+ i an=

, an+1=

, więc badam znak
 n n+1 
różnicy :
 n n−1 n2−(n2−1) 1 
an+1−an=


=

=

> 0 dla ∀n∊N+,
 n+1 n n(n+1) n(n+1) 
więc dany ciąg (an) jest rosnący . ... emotka
20 lip 21:01
Mila:
 n 
std... czy narysowałeś wykres funkcji f(n)=

?
 n+1 
To na pewno było w technikum w programie podstawowym. (funkcja homograficzna− ważne). W nierówności błąd wyjaśnił Pigor. (n−1)(n+1)=n2−1 licznik: n2−1−n2=−1<0 Ale lepiej badaj różnicę: an+1−a{n}.
20 lip 22:52
b.: jedna uwaga: @18 lip 13:18: ,,B={x ∊ R : sin x ≥ 0} zb. wartości sin x to <−1, 1> wybieram (sin x) ≥ 0 czyli mam przedział (0, 1) czyli ograniczeniem z góry jest 1?'' źle zrozumiałeś czym jest B, B jest zbiorem wszystkich x∊ R spełniających nierówność sinx ≥ 0
20 lip 23:28
Mila: b.: masz rację, chodzi o zbiór argumentów, dla których spełniony jest warunek sinx≥0,a nie wartości. Odpowiedź. B nie jest ograniczony z góry. std napisz dlaczego.
20 lip 23:56
___std_call___: B={x ∊ R : sin x ≥ 0} No tak sin x jest ograniczony bo sin x = <−1, 1> ale dziedzina jest nieograniczona tylko wartości są ograniczone. Co wynika choćby z wykresu funkcji sin. Dobrze?
21 lip 10:43
Basia: intuicyjnie dobrze emotka formalnie: B = ∪k∊C <2kπ; (2k+1)π> a to jest zbiór nieograniczony z dołu i z góry, ponieważ dla dowolnego naturalnego N>0 znajdę elementy tego zbioru większe od N i elementy tego zbioru mniejsze od −N dowód:
 N N 
2kπ > N ⇔ k >

⇔ k ≥ [

]+1
   
 N N 
2kπ < −N ⇔ k < −

⇔ k ≤ [−

]
   
a takie k∊C na pewno istnieją (wzięłam sobie 2kπ, bo tak jest najwygodniej, ale to nie jest obowiązkowe)
21 lip 12:18
Maslanek: Oraz czy poprawnie to określiłem: A={2, 4, 6, ...} − ogr. z dołu (x ≥ 2). B={2p : p ∊ Z} − ogr. z dołu (x ≥ 20 ⇔ x ≥ 1} C=(−, 3) − nie ogr. z dołu (x < 3) Jeśli chodzi o B, to ograniczenie dolne to 0.
 1 1 
Skoro p∊Z, to limp→− 2p = 2 =

=

= 0.
 2  
21 lip 13:18
Basia: dobrze emotka po uwzględnieniu poprawki (ostatnie zdanie)
21 lip 13:43
Maslanek: Ode mnie możesz wyznaczyć ograniczenia takiej funkcji: y=n10−3n2+15.
21 lip 14:36
Mila: Maslanek, słyszałeś o stopniowaniu trudności?
21 lip 16:19
Basia: Witaj Milu emotka To nie jest takie trudne, jak się dobrze pokombinuje. emotka Podpowiedź dla ___std...call___ : n10 = n8*n2 n8 > 3 dla każdego n≥2 czyli dla każdego n≥2 n10 − 3n2 + 15 > 3n2−3n2+15 = 15 dla n=1 mamy 13 ponadto n8 ≥ 512 dla każdego n≥2 czyli dla każdego n≥2 n10 − 3n2 + 15 ≥ 512n2 − 3n2+15 = 509n2 +15 > n2
21 lip 16:27
Basia: oj nie 512 tylko 256 (źle na palcach policzyłam)
21 lip 16:30
Maslanek: Nie pomyślałem o n=1 . A gdyby to była funkcja określona dla rzeczywistych? To w ten sposób? 1. f(n) jest parzyste ⇒ rozpatrujemy dla n≥0. 2. f(n)=n10−3n2+15.
 10n9−6n 
f'(n)=

 2n10−3n2+15 
Sprawdzam czy wyrażenie podpierwiastkowe może przyjmować wartości ujemne (z monotoniczności z pochodnej − dla ułatwienia). g'(n)=10n9−6n=n(10n8−6). −−dla n≥0 ⇒ g'(n)↗ dla n≥8{3/5} g'(n)=0 dla n=0, n=8{3/5} Czyli mamy ekstrema. −−dla n<0 ⇒ g'(n)↗ dla n≤−8{3/5}. g(0)=15>0 g(8{3/5})>0 Wyrażenie w mianowniku jest zawsze dodatnie, czyli D=R. f'(n)=0 ⇔ n(10n8−6)=0 ⇔ ekstrema g(n). Ostatecznie ograniczeniem dolnym jest g(8{3/5}). Prawda to? emotka
21 lip 18:14
Maslanek: Chodziło o pierwiastek ósmego stopnia...emotka
21 lip 18:14
Basia: prawda chyba chyba bo zapis jakiś masz dziwny poza tym wystarczy zająć się funkcją podpierwiastkową f(x) = x10 − 3x2 + 15 f'(x) = 10x9 − 6x = x(10x8−6) x = 0 lub 10x8 − 6 = 0 (10x46)(10x4+6) = 0 ⇔ 10x46 = 0 ⇔ (410x246)(410x2+46) = 0 ⇔ 410x246 = 0 ⇔ (810x−86)(810x+86)=0 ⇔ x = −83/5 lub x = 83/5 x∊(−; −83/5) ⇒ f'(x) < 0 ⇒ f maleje x∊(−83/5;0) ⇒ f'(x)>0 ⇒ f rośnie x∊(0; 83/5) ⇒ f'(x)<0 ⇒ f maleje x∊(83/5;+) ⇒ f'(x)>0 ⇒ f.rośnie i teraz trzeba by było policzyć f(−83/5) = f(83/5) co wydaje mi się dość okropne natomiast dość łatwo wykazać, że to są wartości dodatnie i jeżeli tak to f(83/5) jest tym ograniczeniem z dołu
21 lip 18:37
Maslanek: Dokładnie o to mi chodziło Zapis dziwny, bo spontaniczny i nieprzemyślany ani troszkę
21 lip 18:42
___std_call___: Zaprezentowany przez Maselaneka problem przynajmniej na razie jest dla mnie kosmiczny. Wracając po przerwie trafiłem na problem, który nieco mnie wybił z toru tj.
 n2 + 1 
Dany jest ciąg bn =

zbadać należy czy ciąg jest monotoniczny od pewnego
 n! 
miejsca(*). Zaprezentowany model rozwiązania jest następujący:
bn+1 
(n+1)2 + 1 

(n+1)! 
 n+1)2 + 1 

=

=

=
bn 
n2 + 1 

n! 
 (n+1)(n2 + 1) 
... Co się stało z silnią? (przykład 1.4 pkt. b, str. 25 Analiza Matematyczna przykłady i zadania)
23 lip 20:15
Godzio:
a 

b 
 ad 

=

c 

d 
 bc 
Zapiszę tylko dla silni:
1 

(n + 1)! 
 n! 

=

, no ale wiemy, że (n + 1)! = n! * (n + 1)
1 

n! 
 (n + 1)! 
wówczas:
n! 1 

=

n! * (n + 1) n + 1 
23 lip 20:22
___std_call___: Rozumiem. Nie znałem tej własności silni. Od razu wszystko mi rozjaśniłeś emotka.
23 lip 20:38
___std_call___:
 bn+1 
Jeszcze jedna sprawa − jak poznać kiedy badać iloraz

a kiedy różnicę an+1
 nn 
an w celu zbadania monotoniczności ciągu? Znaczy czy te metody są substytucyjne?
23 lip 20:45
Trivial: dla an > 0 mamy: an+1 − an > 0 ← badamy znak różnicy. an+1 > an / : an (an > 0 − znaku nierówności nie zmieniamy)
an+1 

> 1
an 
Zatem dla ciągu (an) o wyrazach > 0 możemy wykazać, że jest rosnący albo udowadniając an+1 − an > 0 albo
 an+1 

> 1.
 an 
23 lip 21:21
___std_call___: Tylko co gdy ciąg ma taki wzór, że nie wiadomo czy wyrazy są > 0?
23 lip 22:44
Basia: iloraz tylko wtedy gdy wiadomo, że wszystkie wyrazy są dodatnie lub wszystkie ujemne (no i gdy wygodnie) jeżeli nie wiadomo lub wiadomo, że mogą być różne tylko różnica
23 lip 22:47
___std_call___: Dziękuję Basiu za szybką pomoc.
23 lip 23:28
b.: gdy wyrazy są dodatnie i są w postaci iloczynu jakichś wyrażen (a szczególnie gdy występuje
 an+1 
silnia), to często badanie ilorazu

daje krótsze rachunki
 an 
gdy wyrazy są w postaci sumy np. n wyrazów, to raczej lepiej odejmować sposób z odejmowaniem jest ogólniejszy, bo
 an+1 
an+1 − an = an(

− 1),
 an 
skąd widać, że jeśli sposób z dzieleniem zadziała, to z odejmowaniem też zadziała (ew. trzeba będzie coś wyciągnąć przed nawias i stąd odejmowanie daje czasami dłuższy zapis)
24 lip 22:13