pochodne
maja: pochodne
Jak obliczyc pochodna funkcji yx4+xyx
24 maj 00:04
kylo1303: (yx4)' + (xyx)'= y*4x3 + x4 + x*(yx)' + yx
Tego jedego nie jestem pewien, wg. mnie moze bedzie:
(yx)'= xy(x−1)
Ale ze pochodne przerabiam od wczoraj to glowy nie daje.
24 maj 00:12
kylo1303: Poprawka zapisu: xy
(x−1)
I dobrze by bylo gdyby ktos sprawdzil
24 maj 00:13
Krzysiek: f(x,y)=yx4 +xyx
fy =x4 +x2 yx−1
fx =4yx3 +yx +xyx lny
jak różniczkujemy po jednej zmiennej to drugą zmienną traktujemy jako stałą
24 maj 00:21
kylo1303: A moglbys powiedziec dlaczego liczyc pochodne skladowe/czesciowe (czy jak to sie zwie),
tj. dla x i y oddzielnie a nie dla calosci razem?
24 maj 00:27
Godzio:
Mówi się na to pochodne cząstkowe, tutaj liczymy i tak i tak, bo nie wiadomo po czym mamy
liczyć czy po x czy po y
24 maj 00:48
kylo1303: A co w moim zapisie jest zle? Tzn ja rozumiem ze przyjalem calkiem inna koncepcje, ale
staralem sie policzyc pochodna calego wyrazenia na raz. Zastosowalem najpierw wzor na
(f+g)'=f' + g' a nastepnie na (fg)'=fg' + gf' .
24 maj 01:30
Godzio:
Trudno mi powiedzieć jak Ty to liczyłeś, jednocześnie chciałeś po x i y, wzór się stosuje do
jednej zmiennej, a nie dwóch
24 maj 01:46
Godzio:
Proponuję Ci się w dwie zmienne nie wdrążać, to będziesz mieć dopiero na drugim semestrze,
także jeszcze trochę
24 maj 01:48
kylo1303: Zalezy na jakie studia pojde

Ale dzieki za odpowiedz, bede wiedzial na przyszlosc.
24 maj 12:51
Godzio: To akurat od tego nie zależy

I tak będziesz miał na 2, bo nie wiem co trzeba by było zrobić
żeby przerobić cały materiał + wejść w wiele zmiennych
24 maj 23:40
kylo1303: Chodzi o to ze moge w ogole nie miec matematyki na studiach, kto wie xD
24 maj 23:43
Godzio:
Aaaa, prawo

?
25 maj 00:03
kylo1303: Rozwazam taka opcje, ale na pierwszym miejscu stawiam chyba jednak SGH. Po tym praktyczniee
zawsze jest praca, nie wazne jaki kierunek skonczysz. Ale mysle o zawodzie aktuariusza

Podobno bardzo trudno sie dostac ale mysle ze akurat na SGH dostane odpowiednie przeszkolenie.
Ale kto wie, moze pojde na cos bardziej scislego. Zalezy na co sie dostane xD
25 maj 00:34
Patronus: Jeśli myślisz o zawodzie aktuariusza to polecam kierunek Matematyka. Przyda się porządne
przeszkolenie z prawdopodobieństwa, statystyki, matematyki ubezpieczeń...
25 maj 09:24
kylo1303: No niby mysle, ale nie ma tez co nastawiac sie na jeden konkretny zawod. Prawda jest taka
ze nie wiem co po matematyce moglbym robic, w moim odczuciu SGH (mimo ze jest to w wiekszosci
oklepana ekonomia) daje duzo prawdopodobienstwo znalezienia w miare dobrej pracy. Oczywiscie
trzeba tez cos sie uczyc etc. Chociaz rodzice namawiaja zeby pojsc na prawo i ksztalcic sie w
kierunku prawa finansowego. Tyle ze dwoch kierunkow (prawo i finanse) na raz studiowac nie
chce bo za duzo roboty.
25 maj 21:43